Zdecydowanie polecamy podróż do Gruzji i to najlepiej na własną rękę. Gwarantujemy, że przygodę tą zapamiętacie do końca życia. W niniejszym artykule zebraliśmy szereg przydatnych informacji, które pomogą Wam zaplanować i zorganizować samodzielną podróż do Gruzji za nieduże pieniądze.
Powracamy z egzotycznymi owocami z Ameryki Łacińskiej. Pierwsze zestawienie dotyczyło Ekwadoru, teraz przedstawiamy soczyste owoce z Peru. Koniecznie spróbujcie ich na wyjeździe, a jak będziecie mieli szanse zakupić je w polskich sklepach, to nie wahajcie się. Warto! 10. Noni Noni to owoc, który przypomina zieloną gąsienicę. W środku odkryjecie biały miąższ wypełniony ciemnymi pestkami. Pachnie niezbyt przyjemnie, jednak już niedługo na pewno usłyszycie o nim więcej bo to zdecydowanie jeden z najważniejszych południowoamerykańskich superfoods. Jest bogatym źródłem antyoksydantów, ma też zastosowanie w profilaktyce nowotworowej. 9. Uvilla = Aguaymanto = Miechunka peruwiańska Miechunkę możecie kojarzyć, gdyż od kilku lat jest dostępna w mikrokoszyczkach w polskich sklepach. To małe pomarańczowe owoce schowane w suchych kielichach pyszne, smakują jak coś pomiędzy pomarańczami i ananasami z kwaskowym posmakiem. Będąc w Peru warto zaopatrzyć się na targu w torebkę aguaymantos bo są one tam bardzo tanie. My zazwyczaj stosujemy je jako dodatek do sałatek lub deserów, a w Ameryce Płd wykorzystywana jest także do przetworów, lodów i słodyczy. 8. Pacay (el Pacae)= Ice cream bean Podłużny zielony owoc przypominający przerośnięty strączek bobu lub słodkiego groszku. Wewnątrz kryje się biały miąższ otulający przylegające do siebie (jak w strączku fasoli) pestki. Ma kremową, lodową konsystencję. Jest te bogaty w witaminę B i cynk. 7. Guanábana = Soursop = Graviola = Flaszowiec miękkociernisty Kolejny owoc w tym zestawieniu, który pod zieloną, tym razem kolczastą, skórką kryje soczysty, kremowy miąższ wypełniony czarnymi pestkami. Wyróżnia go rozmiar (do 30 cm) i waga dochodząca nawet do kilku kilogramów. Graviola także jest przykładem owocu-leku, jest bogata w witaminy, ma działania przeciwwirusowe, przeciwbakteryjne i uwaga! obniża ciśnienie krwi. 6. Guayaba = Guava = Gujawa = Gruszla Gujawa może także być wam znana z podróży do innych zakątków świata, jednak warto ją tu także wymienić bo spróbowanie świeżego owocu na jednym z peruwiańskich targów to obowiązek. Pod zielonkawą lub żółtawą skórką kryje się zazwyczaj różowy lub żółty bardzo słodki miąższ. Ze względu na dużą zawartość pektyn ma szerokie zastosowanie w przetwórstwie (dżemy, galaretki,słodycze etc). Guawa ma także inną, leczniczą odsłonę – jest silnym środkiem antyseptycznym, przeciwpasożytniczym i ma tez właściwości zabliźniające. 5. Camu camu Komu komu największą naturalną dawkę witaminy C? Camu camu to owoce jagodowe w ciemnobrązowym lub ciemnoczerwonym kolorze o jaśniejszym miąższu zbliżonym w konsystencji do winogron. Trudno je spożywać na surowo gdyż są bardzo kwaśne. Są przetwarzane lub suszone i później sprzedawane w wersji sproszkowanej. Sprzedaję wam ważną informację: camu camu ma największą w przyrodzie zawartość witaminy C, detronizuje acerolę i dziką różę razem wzięte. 4. Chirimoya = Flaszowiec peruwiański Kolejny flaszowiec w zestawieniu, więc kolejny owoc ze smoczą zieloną skórką wypełniony pysznym aksamitnym, budyniowym miąższem z pestkowymi kontrastami. Chirimoya to kolejna bomba witaminowa, a niektórzy nazywają ją jednym z najlepszych owoców świata. Co lepsze pewna sieć dyskontów na literkę B kilka tygodni temu miała chirimoyę w swojej ofercie. Kto nie kupił ten trąba. 3. Lucuma = Eggfruit Lucuma, ach lucuma. To dopiero jest owocowa czarodziejka. Spożywana i wykorzystywana jeszcze przed epoką inkaską, bywa tez nazywana „złotem Inków”. Okrągłe owoce o ciemnozielonej lub brązowej skórce ukrywają złoty miąższ, który w konsystencji przypomina ugotowane żółtko kurze. Jest niezwykle słodka i aromatyczna, a jednocześnie ma niski indeks glikemiczny więc to przykład takiej zdrowej słodyczy. Jest bogatym źródłem witaminy B3, betarotenu i żelaza. Jednym z najbardziej popularnych smaków lodów w Peru są te z lucumy. Nie da się od niej uciec. 2. Pepino dulce = Dulce melon = Psianka melonowa Pepino dulce to w tłumaczeniu na polski słodki ogórek. To jeden z owoców, których nie ma się dosyć. Podłużny, sercowaty kształt, żółta skórka nakrapiana fioletowymi cętkami to wyróżniki tego owocu. Pepino (bo tak zazwyczaj nazywają ją Peruwiańczycy) to owoc przypominający w smaku melon, ale o bardziej zwartej strukturze i świeżym aromacie. 1. Granadilla – Męczennica języczkowata Nie wiem dlaczego takie pyszne owoce mają takie dziwne tłumaczenia na język polski? Granadilla to jedna z odmian passiflory. Pomarańczowy lub ciemnożółty niewielki owoc pod dość grubą skórką kryje słodki miąższ. Najlepiej przekroić ją pół i wyjadać łyżeczką – rada od sprzedawcy owoców z Arequipy. Niedawno będąc na zakupach w supermarkecie na literkę A odnalazłam w sekcji z innymi ciekawymi owocami ze świata także grenadille. Tak więc można spróbować wcześniej i porównywać później z tymi w samym Peru. Nie przegap kolejnych wpisów. Zapisz się do newslettera. zielony teren na rynku miasta ★★★ ŁUBIN: roślina uprawiana jako nawóz zielony ★★★ ŻABOT: zielony u togi adwokata ★★★ AGREST: zielony owoc krzewu ★★ NEFRYT: zielony kamień ozdobny ★★★ SAŁATA: zielony liść w bułce z wędliną ★★★ SIEWKA: mały lub średniej wielkości ptak wodno-błotny ★★★ BALONIKKolendra jest to roślina, która idealnie sprawdziła się w kuchni nie tylko jako przyprawa kuchenna, ale także, jako dodatek do ciast. Mało osób zdaje sobie sprawę z tego, że kolendra ma wiele właściwości leczniczych, dlatego od dawna jest również składnikiem medycyny naturalnej. Kolendra występuje w dwóch odmianach, ale najbardziej jest znana kolendra siewna, która jest gatunkiem uprawnym. Zobacz film: "Drogocenne właściwości przypraw [Specjalista radzi]" spis treści 1. Charakterystyka kolendry 2. Właściwości lecznicze kolendry 3. Zastosowanie kolendry 1. Charakterystyka kolendry Aromatyczne zioło pochodzące z rejonu Morza Śródziemnego przypomina natkę pietruszki, jednak smakuje zupełnie inaczej. Kolendra jest popularna w kuchni azjatyckiej, indyjskiej, meksykańskiej, a także gruzińskiej. Jej charakterystyczny smak i zapach sprawił, że stała się jednym z najpopularniejszych ziół. Kolendra to nie tylko zielona nać, ale również aromatyczne owoce. Po ususzeniu powstaje z nich korzenna przyprawa, która jest składnikiem curry czy garam masala. Zarówno świeże zioło, jak i zmielone nasiona mają wiele prozdrowotnych właściwości. Roślina od wieków była wykorzystywana w medycynie ludowej. W Polsce kolendra jest hodowana na plantacjach, a oprócz naszego kraju jej uprawa jest popularna w Rosji, Gruzji, Chinach, Argentynie. W zależności od kraju kolendra może mieć owoce, które różnią się od siebie wymiarami, kształtem, a liście mogą mieć inny kolor, dla przykładu liście kolendry z Gruzji mają pikantny smak, a kolendra z Syrii ma liście o łagodnym aromacie. 2. Właściwości lecznicze kolendry Ziele kolendry praktycznie nie ma kalorii, ale za to obfituje w witaminy. Warto wiedzieć, że 100 gramów kolendry pokrywa 225 proc. dziennego zapotrzebowania na witaminę A i 258 proc. na witaminę K. Świeże listki zawierają też dużo witaminy C. Kolendra jest źródłem minerałów, zwłaszcza żelaza i manganu. Znajdują się w niej również przeciwutleniacze ( luteina i zeaksantyna), czyli substancje, które chronią przed chorobami i opóźniają procesy starzenia. Posypując nią potrawy, dodajemy im nie tylko wyrazistego smaku, ale również serwujemy sobie dawkę prozdrowotnych składników. Olejki eteryczne znajdujące się w kolendrze pobudzają produkcję soków żołądkowych, a przez to ułatwiają trawienie i przyspieszają perystaltykę jelit. Dzięki właściwościom przeciwbakteryjnym zioło polecane jest przy zatruciach pokarmowych, wzdęciach, niestrawności oraz biegunce. Naukowcy z Uniwersytetu Beira Interior w Portugalii wykazali, że olej z kolendry siewnej niszczy bakterie E. coli, gronkowca złocistego oraz Salmonelli. Warto sięgnąć więc po niego podczas choroby, by szybciej pozbyć się drobnoustrojów i wrócić do formy. Można go też stosować profilaktycznie, aby nie dopuścić do zakażenia bakteriami wywołującymi problemy z układem pokarmowym. Dzięki zawartości kwasu linolowego, oleinowego i palmitynowego kolendra pomaga w utrzymaniu prawidłowego poziomu cholesterolu we krwi. Redukuje stężenie złego cholesterolu LDL, który odpowiada za wiele chorób układu krążenia ( miażdżycę). Poza tym, jedząc regularnie kolendrę, można podnieść poziom dobrego cholesterolu HDL. Badania wykazały, że zioło sprawdza się również u osób z nadciśnieniem. Dzięki składnikom znajdującym się w zielonych listkach można obniżyć ciśnienie, a przez to zmniejszyć ryzyko wystąpienia zawału serca czy udaru mózgu. Kolendra zasłynęła jako produkt, który pomaga w usuwaniu toksycznych metali ciężkich z organizmu. Likwiduje też stany zapalne, wzmacnia odporność, usuwa oznaki zmęczenia. Wszystko to zasługa właściwości oczyszczających. Regularne spożywanie kolendry pomaga pozbyć się szkodliwych substancji i odzyskać dobre samopoczucie. W jaki sposób przeprowadzić detoks? Należy sięgnąć po świeże liście i codziennie dodawać je do potraw. Idealnie sprawdzą się jako dodatek do koktajli. Z zioła można też wyciskać sok, który jest bombą antyoksydantów. Efekty oczyszczania będą widoczne po miesiącu kuracji. Stosujesz melisę, aby się zrelaksować i nie mieć problemów z zasypianiem? Możesz zamienić ją na kolendrę. Olejek eteryczny z tej rośliny działa uspokajająco, pomaga się odprężyć i ułatwia zasypianie. Po ciężkim dniu w pracy warto sięgnąć np. po sok z dodatkiem kolendry. Zioło zmniejsza napięcie mięśniowe, redukuje stres i koi nerwy. 3. Zastosowanie kolendry Warto mieć w kuchni doniczkę z kolendrą. Zioło można wtedy często dodawać do potraw. Kolendra jest bardzo łatwa w uprawie – wystarczy postawić ją w słonecznym miejscu i regularnie podlewać. Idealnie pasuje do ostrych dań meksykańskich oraz bardzo aromatycznych posiłków orientalnych. Warto wiedzieć, że podczas gotowania liście tracą część wartości. Najlepiej posypywać więc natką gotowe potrawy tuż przed podaniem. Koniecznie dodaj kolendrę do zielonych szejków, zamiast szpinaku czy jarmużu. Na pewno podkreśli smak owoców i warzyw, a przy okazji dostarczy wielu cennych składników. W kuchni nie może też zabraknąć nasion kolendry. Ich ostry, korzenny smak idealnie komponuje się z daniami kuchni indyjskiej. Mielona kolendra pasuje do mięs, ryb i dań warzywnych. polecamy
Please verify you are a human Access to this page has been denied because we believe you are using automation tools to browse the website. This may happen as a result of the following: Javascript is disabled or blocked by an extension (ad blockers for example) Your browser does not support cookies Please make sure that Javascript and cookies are enabled on your browser and that you are not blocking them from loading. Reference ID: #ab3e9cb6-143f-11ed-819a-786a56614e55
owoce. Owoce - części roślin powstające z zalążni słupka kwiatowego. Organy typowe dla roślin okrytonasiennych ( okrytozalążkowych ). Ich zadaniem jest ochrona zawartych w środku nasion, a jednocześnie umożliwienie ich rozsiewu. Owoce odgrywają ważną rolę w żywieniu ludzi oraz zwierząt. Jak powstaje owoc? Usiądźcie wygodnie i wyobraźcie sobie, że jesteście w Gruzji. Fragmenty z książki “Kirgiz schodzi z konia” Ryszarda Kapuścińskiego wprowadzą was w klimat: "Wszystko tu stwarza wrażenie przybicia do przystani, dotarcia pod dach. Wszystko – klimat, krajobraz i obyczaje – namawia, żeby przysiąść w cieniu, łyknąć wina, odetchnąć i pomyśleć: fajnie tu. Piękny to kraj, Gruzja. Z każdego miejsca widać góry. Podniebny Kaukaz, zielone grzbiety Suramu. Słońce pada na śnieżne szczyty kaukaskie, odbija się i oświetla Gruzję. Dlatego promienie słoneczne, zabarwione kolorem śniegu, są tu nie złote, a srebrne, jak oprawa starej ikony. Gruzja to mały kraj, ponad cztery razy mniejszy od Polska. Ale to właśnie porównanie nigdy nie przychodzą tam na myśl. Wrażenie kłóci się z faktami, ponieważ wszechobecność gór zmienia prawa optyki. Gruzja wydaje się ogromna, bezgraniczna jak ocean. Góry pomnażają krajobraz..." Symbolicznie, na jeden magiczny wieczór, przenieśliśmy się do Gruzji biorąc udział w tradycyjnej, gruzińskiej suprze. A wszystko to za sprawą Georgian Wine Agency, portalu oraz agencji reklamowej MALINOVA (odpowiedzialnej za szeroko rozumianą promocję gruzińskiego wina oraz kultury gruzińskiej w Polsce pod szyldem Poznaj Smak Gruzji.). SUPRA to tradycyjna, gruzińska uczta. Oczywiście ważne jest co się je i pije, ale ważniejsze – by ze sobą pobyć i miło spędzić czas. Przy suto zastawionym stole rozmawia się, wzmacnia rodzinne i przyjacielskie więzi oraz wznosi się toasty. Bez toastów nie byłoby supry. Wznosi je TAMADA - mistrz ceremonii wybrany spośród biesiadników. Pilnuje on porządku i rytmu uczty; wyznacza moment w którym należy wznieść kielichy z winem. Toasty są długie, oryginalne, wzruszające, porywające. Odnoszą się do historii i przodków, do aktualnych wydarzeń, a także do uczestników uczty; są okazją do wyrażenia poglądów. Wznosi się je za przyjaciół, za miłość. To popisy oratorstwa. Mawia się, że nad każdym gruzińskim stołem i biesiadnikami czuwa anioł. Jego ludzkim wcieleniem jest Tamada, najważniejsza osoba podczas supry. Gdy kieliszki z winem są wysoko w powietrzu, jego zadaniem jest zadbanie o piękny i adekwatny do sytuacji toast. "Przyznajmy uczciwie, że wspaniała jest kultura, która na swoich najważniejszych obrazach umieszcza nie pola bitew, nie zwłoki rycerskie i połamane chorągwie, ale ucztę, ludzi, którzy są szczęśliwi, wino i jedzenie." - cytat z "Gaumardżos. Opowieści z Gruzji" autorstwa Anny Dziewit-Meller i Marcina Mellera. Rolę mistrza ceremonii przyjął na siebie Mariusz Kapczyński (na zdjęciu), redaktor naczelny portalu i poprowadził degustację gruzińskich win idealnych na wakacje, na czas pełen słońca i beztroski. A do tego czekała na nas pyszna, kaukaska kuchnia w wykonaniu Mistrza - Pavla Portoyana, której zapach spowił cała okolicę oraz nastrojowa muzyka na żywo w wykonaniu zespołu Z'umba Panduri. Spotkaliśmy się w bardzo wyjątkowych okolicznościach - w samym sercu Winnicy Srebrna Góra. Pomyślcie, Krakowskie Bielany; ponad łagodnym, zalesionym wzgórzem górowały nad nami trzy wieże klasztoru Kamedułów. Czy można sobie wyobrazić lepszą i bardziej klimatyczną miejscówkę na takie spotkanie ? Za gruzińskimi winiarzami stoi 8 tyś. lat doświadczeń, 8 tyś. roczników wina! Dowodzą tego liczne archeologiczne odkrycia. Kraj ten uznaje się za kolebkę winiarstwa. Pierwszego wina skosztował tu już człowiek w epoce neolitu. Miało kolor czerwony i pochodziło z Shulaveri znajdującego się godzinę jazdy samochodem na południe od Tbilisi. Podczas archeologicznych wykopalisk odkryto pestki winogron vitis vinifera sativa, których wiek określa się na 7-6 tysięcy lat Najstarsze znalezione gliniane amfory (tzw. KWEWRI ) do wyrobu i przechowywania wina liczą sobie 3-4 tysiące lat. Większość etymologów uważa, że słowo „wino” pochodzi od starożytnego gruzińskiego słowa „gvino”. Na zdjęciu: Mariusz Kapczynski i Gija Bezuaszwili podczas wznoszenia tradycyjnego gruzińskiego toastu Dzięki wielowiekowej uprawie winorośli naród gruziński potrafił do dziś zachować 525 odmian lokalnych winorośli z czego w oficjalnej, komercyjnej uprawie wykorzystywanych jest około 30. Najważniejsze odmiany to czerwone saperavi i białe rkatsiteli. O wyjątkowości, niepowtarzalności gruzińskich win decyduje to, że w dużej mierze powstają z endemicznych szczepów winorośli (występujących jedynie na tych terenach). Malownicza Gruzja dzieli się na sześć głównych regionów winiarskich: Kartlia, Imeretia, Meskheti, Racza-Leczchumi, Wybrzeże Czarnomorskie oraz największy z nich - Kachetia. To na jej terenie rośnie niemal 70% wszystkich gruzińskich winogron. O wyjątkowości wina decyduje również jego apelacja. W Gruzji tylko osiemnastu mikroregionom przyznano status apelacji. Są to:Tsinandali, Manavi, Napareuli, Sviri, Akhasheni, Teliani, Gurjaani, Kardenakhi, Tvishi, Kotekhi, Kvareli, Khvanchkara, Vazisubani, Tibaani, Atenuri, Kindzmarauli, Mukuzani, Kakheti. Ich dokładny opis znajdziecie na [TEJ STRONIE]. Dzięki czemu produkowane tam wina, posiadają kontrolowaną nazwę. (APELACJA to dokładnie wyznaczony teren produkcji wina, w którym obowiązują ustalone zasady uprawy winorośli, takie jak rodzaje uprawianych szczepów czy zasady dbania o winogrona.) Wciąż funkcjonuje błędny stereotyp myślenia wiążący Gruzję głównie z winami czerwonymi. Prawda jest taka, że w Gruzji dominują wina białe; stanowią one 70 - 80 % całej produkcji. Tradycyjnie wino białe pijało się tu na co dzień. Wina czerwone trafiały zaś na stół w Gruzji przy wyjątkowych okazjach (ślubach, chrzcinach, świętach) jako bardziej poważane, lepiej zbudowane. Niesłusznie kojarzymy również Gruzję z winami wyłącznie słodkimi, słabymi, tanimi. Nic bardziej mylnego! Takie degustacje jak ta przekonują nas jak wielce różnorodne, wyjątkowe i warte naszego zainteresowania są wina gruzińskie. Gruzja charakteryzuje się wyjątkowymi glebami, a także niepowtarzalnym klimatem, co w połączeniu z wielowiekową tradycją daje wina niezwykłe. GRUZIŃSKIE WINA NA WAKACJE: 1. Bagrationi brut - Bagrationi / Supra. Wino z Gruzji Wino lekkie, orzeźwiające, delikatne; z wyczuwalnym aromatem owoców cytrusowych. 2. Tsolikauri 2014 - Telavi Wine Cellar / Marani, Vano Mahniashvili Białe, wytrawne wino o słodkich aromatach białych i żółtych owoców. Wyczuwa się w nim przyjemną owocowość i kwasowość. 3. Rkatsiteli 2013 - WineMan / Winnacja Białe, wytrawne wino o jasnosłomkowej barwie. . Wyczuwamy w nim nuty gruszki, jabłek, pigwy. Przyjemnie orzeźwiające. 4. Tsinandali "Dynasty" 2013 - Gevelli / Gevelli Wytrawne, białe wino; miękkie, łagodne, o jasno słomkowym kolorze. Owocowy bukiet z dominującymi nutami zielonego jabłka i moreli. W końcówce cytrusowe, mineralne. 5. Pirosmani white 2014 / Dioniz Półwytrawne, białe wino, dobrze zharmonizowane, o jasno słomkowym kolorze z zielonymi refleksami. W ustach delikatne, świeże. Bukiet owocowy z nutą kwiatu akacji. W smaku delikatne z nutami jabłek, gruszek i białych porzeczek. Posiada harmonijnie aksamitną słodycz owoców. 6. Sauvignon blanc 2011 - Chateau Mukhrani / Vininova Półwytrawne, białe wino. Ma świetlisty, słomkowy kolor z zielonym odcieniem. Smak bardzo przyjemny z nutami moreli, nektarynki, owoców cytrusowych. Wino to ma długie, wyraźne wykończenie. 7. Saperavi rose 2014 - Telavi Wine Cellar / Marani Różowe, wytrawne, dobrze wyważone, eleganckie wino gronowe o intensywnym smaku dojrzałej brzoskwini z domieszką granatu i maliny. W barwie jasno różowe. Jedwabiste na podniebieniu. Ma długi i przyjemny finisz z wyczuwalnym smakiem płatków róży. 8. Muskat rose 2012 - Kindzmarauli Marani / Winnacja Różowe, półwytrawne wino gronowe bogate w aromaty moreli i owoców tropikalnych, bananów, ananasów. W smaku miękkie i aksamitne. 9. Kakhuri 2012 - Kindzmarauli Marani / Winnacja Ma ciemno słomkowy kolor. Taniczne, mocne. Aromat owocowy poprzedza smak miodu. Smak harmonijny, aksamitny. Aromat owocowy poprzedza smak miodu. 10. Gotsa Wines - Tavkveri 2014 / Krakó Slow Wines Czerwone, wytrawne wino o smaku i aromacie leśnych owoców i ziół. Łatwe w piciu z posmakiem czarnego pieprzu w finiszu. O średniej kwasowości, miękkich taninach i pełnym ciele. NAJCIEKAWSZE WINO WIECZORU ! 11. Napareuli "Dynasty" 2014 - Gevelli / Gevelli Szlachetne, wytrawne wino czerwone. W kolorze intensywnie rubinowo-fioletowe. W aromacie śliwki i owoce leśne. Dominuje smak truskawek i przypraw korzennych. Ma długą końcówkę i miękkie taniny. 12. Seperavi 2014 - Schuchmann / Interwin Czerwone, wytrawne wino gronowe. Ma intensywnie ciemny kolor w tonacji owocu granatu. Wino definiują wyszukane aromaty, zdecydowanie, równowaga, umiarkowane taniny. 13. Tamada Kindzmarauli 2013 / Vininova Wino czerwone, półsłodkie o ciemnej, rubinowej barwie. Aromat owoców jagodowych, czarnej porzeczki i ciemnej wiśni miesza się z charakterystycznym zapachem fiołków i odrobiną czarnego pieprzu. W ustach bogate i harmonijne. Aksamitne taniny i obfita słodycz dają długi finisz. 14. Kindzmarauli 2014 - Schuchmann / Interwin Naturalnie półsłodkie wino czerwone z gron Saperavi powstałe w cenionej apelacji Kindzmarauli. Głęboki, rubinowy kolor, w ustach soczyste i świeże, kwasowość zrównoważona cukrem resztkowym, aromaty wiśni i czarnych porzeczek. Dobre taniny. Wino dobrze wykonane, konsekwentne, o dobrym, gruzińskim charakterze. Sukcesem udanej kolacji jest nie tylko dobre wino, ale również jej atmosfera i dania przygotowane z myślą o charakterze spotkania. Proszę Państwa oto Pavel Portoyan - mistrz świata w grilowaniu. I w tym stwierdzaniu nie ma ani krzty przesady czy sarkazmu. TO PRAWDA! Przez cały wieczór Pavel serwował nam specjały gruzińskiej kuchni. Na talerze trafiała obłędnie pachnąca kolendra, bogactwo warzyw i cieniutki niczym papier lawasz. W ustawionym na samochodzie piecu opalanym drewnem piekł dla nas wyborne Pstrągi Ojcowskie. Kremowym, wręcz aksamitnym grillowanym bakłażanem z opaloną na czarno skórką i podanym z syropem z granatu, kolendrą i serem wprawiał nas w błogostan. Nabijał na szampury (długie, metalowe szpikulce do grilla) kawałki wieprzowiny i baraninę. Wyczarowywał obłędnie aromatyczne i soczyste szaszłyki i lula kebab. Rozpływajace się w ustach kawałki mięsa zawijaliśmy wraz ze świeżymi warzywami i aromatyczną kolendrą w ultra cienki lawasz - POWIADAM WAM BAJKA :) Na zdjęciu: zespół Z'umba Panduri Słowo Z'UMBA (albo ZUMBA) ma dwa znaczenia. Jest to gruzińska nazwa kamienia filozoficznego oraz skrót od pierwszych liter gruzińskiego powiedzenia "czasem wystarczy tylko czegoś zechcieć, a to się spełni". Podczas wieczoru rozbrzmiały piękne melodie (czasem pełne radości, a czasem melancholii), egzotycznie instrumentarium i zaśpiewy brzmiące Wschodem. Nogi same rwały się do tańca. Na zdjęciu: Gija BezuaszwiliOwoc amerykańskiej persimmon, liściastego drzewa znalezionego w lasach liściastych Gruzji, jest bardzo cierpki, gdy jest niedojrzały, co sprawia, że usta są pofałdowane. Dojrzały owoc ma od 2 do 3 cali średnicy, okrągły i od żółtego do czerwonego.Do Wardzi dotarliśmy późnym popołudniem. Turyści docierają tam z reguły taksówką, zwiedzają skalne miasto i wracają z powrotem tą samą taksówką (kierowcy cierpliwie czekają). My postanowiliśmy przenocować w Wardzi w polecanej w Internecie "agroturystyce". Niestety, żaden z czterech domów we wsi nie był szukanym przez nas miejscem noclegu. Pracujący przy budowie pensjonatu panowie zainteresowali się dwójką zagubionych turystów. Nie wiedzieli nic o poszukiwanym przez nas panu X, ale zaproponowali, że możemy przenocować u nich. Jedyną naszą opcją był nocleg w szopie przy gorącym źródełku, więc przystaliśmy na propozycję. Nasi gospodarze mieszkali w urokliwej wsi na wzgórzach, gdzie kończyła się droga. Miejsce to zdawało się zapomniane przez świat i zagubione w czasie, o czym zaświadczał portret towarzysza Stalina na ścianie miejscowego sklepu i wielkie liczydło, na którym rachował tamtejszy sprzedawca oraz zaśniedziały pomnik bohatera wielkiej wojny ojczyźnianej. Niestety zostaliśmy w tym miejscu tylko na jedną noc. Żałowałam głównie ze względu na wyśmienitą kuchnię, którą raczyła nas gospodyni. Świeże warzywa i owoce wprost z ogrodu, a do tego mleko od krowy (której nie udało mi się wydoić) i domowe wyroby mleczne. Jeden z dwóch najlepszych noclegów w Gruzji. Dzisiejsza potrawa jest próbą odtworzenia tego, co dostaliśmy na śniadanie. A stąd wiem, że to, czym gospodyni uraczyła nas z rana (a chwilę wcześniej jego składniki rosły jeszcze w ogródku i pomagałam jej zrywać/zbierać) nazywa się adżabsandali. Potrzebne: - 2 średniej wielkości cebule - 400-500 gram ziemniaków - 1 duży bakłażan - 1 puszka pomidorów w zalewie (a w sezonie pomidorowym 5-6 pomidorów) - pęczek natki pietruszki - 2 ząbki czosnku - po 1/2 łyżeczki słodkiej i ostrej papryki (u mnie chili mielone), kminu rzymskiego - sól, pieprz - do smaku - olej do smażenia Cebulę kroję w półpiórka i wrzucam na rozgrzany olej. Dokładam ziemniaki pokrojone w ćwierćtalarki i podsmażam. W międzyczasie kroję bakłażana w ćwierćtalarki, solę i odstawiam na ok 15 minut. Do garnka dodaję pomidory z puszki wraz z sokiem, pokrojony grubo czosnek i całość duszę pod przykryciem. Bakłażany wycieram ręcznikiem i smażę osobno na patelni. Gdy się lekko zezłocą dorzucam je do garnka z pozostałymi składnikami, sprawdzając uprzednio, czy ziemniaki zmiękły. Bakłażany mogą być słone, dlatego całość doprawiam solą dopiero po połączeniu wszystkich składników. Dodaję pozostałe przyprawy i duszę pod przykryciem ok 5 minut, aby bakłażany wchłonęły sos. Podaję z poszatkowaną natką pietruszki. Czurczchela (gruz. ჩურჩხელა), czyli słodki sopel z zagęszczonego soku winogronowego, mąki i orzechów włoskich to najbardziej znane gruzińskie słodycze, popularne nie tylko w Gruzji, ale na całym Kaukazie Południowym i w okolicach, czyli w Armenii, Azerbejdżanie, Iranie i Turcji. Konfitura z orzechów włoskichKonfitura z zielonych orzechów włoskichKonfitura z młodych orzechów włoskich100% Z PRAWDZIWYCH ORZECDUŻO ORZECH W SŁOIKUBez konserwantów, barwników, polepszaczy smaku, emulgatorów i innych sztucznych ze świeżych ormiańskich orzechów z ekologicznie czystego krajobrazu wiosek i lasów GruzjaMarynowane całe zielone orzechy w z zielonych orzechów włoskich dla szukających nowych doznań z niedojrzałych jeszcze orzechów o miękkich możesz spodziewać się po otworzeniu słoika?Całych orzechów zanurzonych w słodkim syropie. Konfitura jest słodka, o wyraźnym posmaku orzechów z nutą świeżości pochodzącą ze skórki do mięs zimnych jak również jako nadzienie do schabu pieczonego oraz do kaczki. Jako dodatek do ciast, świeże zielone orzechy włoskie, syrop cukrowy, goździki, wanilia, 500 g Konfitura z zielonych orzechów włoskichKonfitura z zielonych orzechów włoskich i jej prozdrowotne właściwości:to źródło jodu, witamin C, E, PP i witamin z grupy B,ma właściwości odtruwające, oczyszczające i uniemożliwiające wchłanianie toksyn,pomaga w oczyszczaniu wątroby, układu pokarmowego i krwi,wspomaga przy leczeniu anemii,stabilizuje pracę tarczycy,działa przeciwzapalnie, przeciw-pasożytniczo i przy leczeniu przewlekłych chorób układu oddechowego, chorób gardła i zapalenia oskrzeli,wzmacnia system odżywcze na 100 g:kalorie:190 kcal/794,20 kJwęglowodany: 23 gw tym cukru: 21 gbiałko: 3 gtłuszcz: 11 g W naszym sklepie Wailzmamy takie ormiańskie dżemy i konfitury:Dżem z figDżem z moreliDżem z truskawekKonfitura z dereniaKonfitura z orzecha włoskiegoKonfitura z wiśniKonfitura z białej czeresniKonfitura z moreliKonfitura z figKonfitura z pigwyKonfitura z dyniA ormiańskie przetwory ewidentnie Wam się spodobają:AppetikaButen marynowanyKoper marynowanyOkra marynowanaImam BayaldiPasta z BakłażanuBakłażan smażony z czosnkiemWarzywa grillowanePomidory marynowaneLechoLiści marynowaneKompotyMożesz cieszyć się pysznymi i naturalnymi do naszej strony internetowej. W naszych ofertach z pewnością znajdziesz coś dla siebie!W naszej ofercie znajdziecie Państwo wszystko, czego szukacie. Oferujemy atrakcyjne produkty i tylko zdrową owoce na słońcu bez cukru!!! całe owoce i polówki (figi, kaki/persymona, morele, melon, brzoskwinie, arbuz, czerwona śliwka, czereśnia, gruszki, pomidory) - Armenia, Gruzja FIGI - CAŁE OWOCE! 150 g ArmeniaSok NFC (z granatu, z borówki, z jeżyn, ze śliwki, z wiśni) - GruzjaCzurczhela bez cukru (z włoskimi i z laskowymi orzechami) - GruzjaLiofilizowane owoce bez pestycydów (truskawka, melon, brzoskwinia, wiśnia, mandarynka, malina, borówka, czereśnia, porzeczka) - GruzjaKetchupy naturalny, sosy gruzińskie i ormiański bez konserwantów - Adzika, Satsebeli, Tkemali, NarszarabHerbata gruzińska bez pestycydów (czarna, zielona, owocowa, z cytryną, z liści borówki, z miętą, z tymiankiem/macierzanka, z dzikiej róży, BIO)Dżemy/Konfitury (z granatu, z pigwy, z orzecha włoskiego, z jeżyn, z jagód, z malin, z wiśni, z truskawek, z czereśni, z figi, z dyni, brzoskwiń, mandarynek) - Gruzja, ArmeniaPrzetwory warzywny - liście winogrona, śliwki Tkemali do Czakapuli, Imam, pasta z bakłażanu i cukinii, czosnek, Jon-Joli (Dzon-Dzoli), okra, buten Armenia, GruzjaKompoty (z jeżyn, z brzoskwiń, z derenia, z pigwy) - ArmeniaPrzyprawy: Sól swańska, Adjika (adzika) sucha, chmeli-suneli, uccho-suneli, mieszanki do ryb, do mięsa, do kurczaku, do fasoli (Lobio), sumak, Szafran imeretyński, cząber, kolendraCzekamy na Wasze zamówienia!!! Zapraszamy!!!
Brzoskwinia płaskoowocowa to drzewo średniej wielkości o pokroju wzniesionym, dorastające do 3-4 m wysokości i rozpiętości 2-3 m, plenne, rodzące płaskie, smaczne owoce. Kwiaty tego gatunku nie różnią się znacznie od kwiatów innych brzoskwiń. Mają dzwonowaty kształt i różowy kolor, który może przybierać różne odcienie od
Tkemali Sos Śliwkowy Zielony Gruziński Sos Naturalny Sos z zielonych śliwek. Import z Gruzji! Bez konserwantów, barwników i środków ulepszających. Wykonane ze świeżych gruzińskich owoców. Przepyszny sos z prawdziwych śliwek. Sos słodko-kwaśny o gęstej konsystencji i pikantnym smaku. Składniki: dzika śliwka Tkemali, cukier, sól, pieprz, czosnek, świeże zioła, przyprawy. Waga: 365 g Wartość odżywcza na 100 g produktu: białko–0,6 g, tłuszcz–0 g, tłuszcze nasycone–0 g, węglowodany–19,1 g z czego cukru–19,1 g, sól–1,5 g. Wartość energetyczna: 79,7 Kcal.owoc dobrego interesu ★★ MANGO: tropikalny owoc ★★ OŻYNA: owoc leśny (reg.) ★★★ PIGWA: kwaśny owoc do herbaty ★★★ STRĄK: owoc fasoli ★★★ TARKA: cierpki owoc tarniny ★★★ AGREST: zielony owoc krzewu ★★ ANANAS: duży, soczysty owoc tropikalny ★★ ATRAPA: sztuczny owoc ★★★ DAKTYL: owoc jednej z palmCo warto zjeść na Cabo Verde?Wyspy Zielonego Przylądka – co zjeść?Kuchnia Wysp Zielonego Przylądka – miejsca, które warto znaćKuchnia Wysp Zielonego Przylądka – gdzie zjeśćBounty Beach Restaurant – HiltonPorto Antigo RestaurantePoncheOdjo d’AguaCape Fruit – śniadania ( coś dla vege )Lokalna kuchnia w knajpce „no name”Budka – Xamy Street FoodCafe CrioloEsplanada Rotterdam W EspargosEco Sabores – kafejka/bar – EspargosDla spragnionychGdzie wyskoczyć na drinka na wyspie Sal?Więcej tekstów o Cabo VerdeTeksty o kuchni i restauracjach Co warto zjeść na Cabo Verde? Kuchnia wysp Zielonego Przylądka to miks wpływów europejskich i afrykańskich. Dlaczego? Przed przybyciem Europejczyków wyspy były bezludne. Zostały prawdopodobnie odkryte w 1456 roku przez Alvise Cadamosto. W latach 1500 – 1620 było to główne centrum światowego handlu afrykańskimi niewolnikami a ich dzisiejsi mieszkańcy to potomkowie niewolników z Senegalu i Portugalczyków. I taka właśnie jest kuchnia na Wyspach. To kabowerdyjski miks kuchni Półwyspu Iberyjskiego i zachodniego wybrzeża Afryki. Nam bardzo pasowała i wydaje się, że każdy może tu znaleźć coś dla siebie. Dlatego siądź wygodnie, zapnij pasy, zjedz coś bo czytanie na głodno może być niezdrowe😉 i zapraszamy do lektury. Cabo Verde kojarzyło nam się głównie z owocami morza. Ale na miejscu okazało się, że nie tylko bo są też miejscowe smaczki, których warto spróbować. Na Sal wykupiliśmy tygodniowy pobyt z jedzeniem w hotelu. Ale nie bylibyśmy sobą gdybyśmy pozostali jedynie przy kuchni hotelowej bo co byśmy mogli wspominać i polecić na przykład Tobie. Dlatego w hotelu czasem jadaliśmy śniadania by resztę czasu poświecić na poszukiwania. Co warto zjeść na Cabo Verde? Zdecydowanie wszelkie ryby i owoce morza. To między innymi ośmornice, które uchodzą tu za znakomite ale… gdy poznaliśmy właścicielkę jednej z restauracji, która pochodziła z Portugalii, przekonywała nas, że w Lizbonie są zdecydowanie lepsze a najlepsze w Porto. Osobiście polecamy steki z tuńczyka a najlepszy jest tuńczyk tataki. Ciekawe są też ryby: garoupa czy wahoo. Na wyspie Sal warte spróbowania są krewetki i langusty. A także zupa rybna lub ceviche. Jednym z nietypowych smaczków, które spotkaliśmy pierwszy raz jest chlebek kokosowy. Handluje się nim przy głównej ulicy lub można kupić w którejś z miejscowych piekarni. Kabowerdyjskim klasykiem jest cachupa ( lub pisana w ten sposób – katxupa) – rodzaj ragout z kukurydzy, fasoli, może być z dodatkiem mięsa lub ryb. Szczerze nie podpasowała nam więc nie znalazła się w naszym zestawieniu. A wspominamy o niej z poczucia obowiązku bo coś co nam nie pasuje może być Twoim smakiem. To danie jest barometrem zamożności mieszkańców. Im więcej w niej kiełbas, mięsa czy ryby tym bogatsza rodzina. Często ( jak np. u nas w hotelu ) katxupa podawana jest jako danie śniadaniowe. Kuchnia Wysp Zielonego Przylądka – miejsca, które warto znać Kuchnia Wysp Zielonego Przylądka – gdzie zjeść Restauracje w Santa Maria Jak na niewielką, turystyczną wyspę wybór knajpek jest tu całkiem spory. Podpowiadamy jednak by nie ograniczać się jedynie to restauracji w mieście. Plaża Santa Maria biegnąca od miasta na zachód jest całkowicie otwarta i można nią przespacerować się do któregoś z hoteli by skorzystać z baru na plażu. Bounty Beach Restaurant – Hilton Tak właśnie odkryliśmy bar plażowy hotelu Hilton. Otwarty dla gości z zewnątrz. Podają tu świetne ceviche z ryby wahoo, które nie dość, że dobrze smakuje to równie dobrze wygląda. Ale też smażone ryby z grzankami a do tego mają bardzo dobry wybór win. Atutem tego miejsca jest widok na plażę i ocean niezakłócony prawie niczym. Porto Antigo Restaurante Położoną przy Rua 15 Agosto knajpkę odwiedziliśmy kilka razy bo mieli znakomitego kucharza a jedzenie było świetne przyrządzone. To restauracja z lokalną kuchnią. Można tu też skorzystać z ich 3-gwiazdkowego hotelu. W Porto Antigo możemy polecić bardzo dobrą grillowaną ośmiornicę ze słodkim batatem. Tutaj próbowaliśmy też znakomite sashimi oraz calderia de pixa czyli zupę rybną Ceny: grillowana ośmiornica – 14 eurosashimi z tuńczyka – 8 euroespresso – 1 euroamericano – 1,5 eurowino białe 0,5 l – 8 euro Ponche To popularny na wyspach alkohol robiony na bazie grogu, wytwarzanego z trzciny cukrowej. Można go spotkać w sklepach ale najlepszy jest rzemieślniczy z dodatkiem np. pomarańczy cynamonu. Najlepszy znaleźliśmy w Porto Antigo i okazało się, że butelkę można też kupić na wynos i zabrać ze sobą. Był droższy niż w sklepie bo kosztował 20 euro. Ale różnica w smaku jest między nimi ogromna na korzyść rzemieślniczego. Odjo d’Agua Od miejscowych słyszeliśmy, że to jedna z bardziej eleganckich knajpek w Santa Maria. Wybraliśmy się tam pewnego wieczoru na kolację więc wybacz, że zdjęcia są nieco ciemnawe. Ale też uwierz na słowo, że najlepszego tuńczyka jedliśmy właśnie w Odjo d’Agua. Podobnie jak znakomita była grillowana ośmiornica przyrządzana przez kucharza z tej restauracji. Zdecydowanie polecamy każdemu kto przybywa na Sal. Ceny: tuńczyk tataki ( polecam średnio wysmażony ) – 11,8 eurogrilowana ośmiornica – 23 euro Podobnie jak Porto Antigo tak Odjo d’Agua to również hotel, tylko lepiej położony bo tuż nad samym oceanem. Dlatego jeśli osobno kupujesz lot i hotel warto rozważyć tę miejscówkę. Cape Fruit – śniadania ( coś dla vege ) Knajpka znajduje się Rua 15 Agosto, sto metrów za Porto Antigo. To dobre miejsce na śniadanie. Bo można zamówić świetnie przyrządzoną owsiankę i szklankę świeżo wyciskanych soków. Zresztą wybór soków i owoców w Cape Fruit jest spory dlatego zdecydowanie polecamy to miejsce osobom vege. Bo tego rodzaju knajpek w Santa Maria brakuje. Tradycjonaliści mogą zamówić dla odmiany kontynentalny klasyk czyli jajka sadzone z tostami. Lokalna kuchnia w knajpce „no name” Pewnego razu chwilę po tym gdy Dorotka zaliczyła salto na rowerze trafiliśmy do tej knajpki by ochłonąć. Byliśmy zbyt przejęci upadkiem by zapamiętać nazwę a później okazało, że ta knajpa nie istnieje w sieci. Dlatego nie podajemy jej nazwy. Ale wiemy, że znajdowała się na rogu Amilcar Cabral i Travessa Amilcar Cabral. Polecamy ją z jednego powodu. Trafiliśmy tu na ciekawy, wybitnie lokalny smak jakim był „bafa de buzio”. To gulasz ze ślimaków morskich typu trabik. Warto spróbować też stek z tuńczyka. Z powodu tego powyższego, rowerowego dzwona, nie spisaliśmy cen ale pamiętamy jedno, że jak na lokalne warunki, ceny w tym miejscu były umiarkowane czyli do 10 euro za danie. Budka – Xamy Street Food Z wielu powodów gorąco polecamy tę streetfoodową budkę ze świetnym lokalnym jedzeniem. Po pierwsze można tu zjeść np. katxupę ale także wyjątkowo dobrze przyrządzone dania z owocami morza w świetnych cenach. My zamówiliśmy „arroz do xau xau fish” z tuńczykiem. To miseczka smażonego ryżu z przyprawami, na których położony jest tuńczyk z cebulką, do tego drobno siekane pomidory z ogórkiem i kolendrą i świetna pasta. Smaczne, lekkie i sycące danie, które kosztowało jedyne 6 euro. Podobne danie z krewetkami kosztują 8 euro i to najdroższa pozycja w menu Xamy Street Food. Właścicielem jest ten miły gość, który prowadzi również biuro turystyczne Ramy Tours. Więc jeśli szukacie sympatycznego gościa, który opowie Wam co nieco o Sal to może być on. W Xamy można zamówić też smaczny i wyjątkowo mocny ponche. Na pewno robiony lokalnie, bo odbiegał od tego co widywaliśmy w sklepach. Cafe Criolo Wiele osób polecało nam to miejsce. Ostatecznie nie udało nam się sprawdzić tej knajpki bo zabrakło czasu. Ale wpadnij i napisz w komentarzu czy było warto. Na pewno nie zapomnimy tego miejsca z powodu ich podejścia do Polaków, dla których specjalnie przetłumaczyli menu. Co prawda z drobnym błędem o steku wieprzowym z kurczaka ale przecież liczy się inicjatywa💪. A ta zdecydowanie należała do Cafe Criolo. Restauracje w Palmeira Esplanada Rotterdam Trudno mówić o restauracjach w Palmeirze ale warto powiedzieć o jednej z powodu, której wybraliśmy się do największego portu na wyspie Sal. To Esplanada Rotterdam, która słynie ze świetnych ryb, jakich dostarcza sąsiadujący z restauracją port rybacki. Wybór ryb i owoców morza był duży a my zdecydowaliśmy się na garoupa ( to taka czerwona ryba z plamkami ) oraz ośmiornicę i krewetki. Dania wjeżdżały po kolei ale na początku pojawiło się dobrze schłodzone vinho verde, które idealnie pasuje do ryb i owoców morza. Ceny: vinho verde – 12 euromała woda – 0,5 euromała ośmiornica – 8 eurogaroupa – 10 europorcja krewetek 8 euro W Espargos Eco Sabores – kafejka/bar – Espargos Zatrzymaliśmy się tu chwilę by znaleźć taksówkę do Shark Bay. Ale, mieliśmy też ochotę na dobrą kawę i szklankę soku z hibiskusa. I wszystko znaleźliśmy w Eco Sabores, którą oznaczyliśmy na mapie więc łatwo do niej trafisz. A obok znajdziesz znakomite lokalne fistaszki, które mogą Ci zasmakować Dla spragnionych Kuchnia Wysp Zielonego Przylądka – czegoś warto się napić? To temat, który zdecydowanie warto poruszyć. Wyspa Sal to miejsce, gdzie znajdziesz znakomite, świeże soki, które też pokochaliśmy. Warto spróbować lokalnego pilsa Strella, który dobrze smakuje i świetnie gasi pragnienie. Pisaliśmy już o ponchu więc dorzucimy dla porównania zdjęcie sklepowej półki z wyborem przemysłowych produktów. Miłośnicy win znajdą na Cabo na pewno dobre, portugalskie vinho verde ale polecamy spróbować lokalnego wina Cha, produkowanego na wyspie Fogo. Gdzie wyskoczyć na drinka na wyspie Sal? Są dwa miejsca, gdzie zdecydowanie warto się wybrać na drinka. Pierwsze (nasze ulubione) znajduje się tuż obok molo i nazywa się Ola Brasil. Odwiedzają je głównie lokalesi. Pewnie dlatego, że ceny są na każdą kieszeń. To tutaj spróbowaliśmy najlepszej na wyspie klasycznej caipirinha. Ale też znakomitej odmiany z ananasem i kiwi. Drugie to miejsce z klimatem. Jest przy Rua 1 de Junho i nazywa się One Love Reagge Bar. Polecamy szczególnie o zachodzie słońca i wieczorem bo to najfajniejszy rooftop z widokiem na miasto i zatokę. Więcej tekstów o Cabo Verde Wszystkie teksty o Cabo Verde znajdziesz na naszej stronie: Szalone Walizki na Wyspach Zielonego Przylądka Teksty o kuchni i restauracjach Miłośnikom gastro polecamy też ten dział na naszym blogu, gdzie opisujemy kulinaria różnych krajów, restauracje oraz podrzucamy własne przepisy: Kuchnia Szalonych Walizek
Języki w Gruzji. Urzędowym językiem w Gruzji jest język gruziński, który oficjalnie jest językiem ojczystym dla 87,6% ludności kraju [1]. Ponadto w kraju obecne są języki kaukaskie (np. abchaski ), indoeuropejskie (np. ormiański) i turkijskie (np. azerbejdżański) [1] . Gruzja na mapie grup etnolingwistycznych Kaukazu.Dobre wina z Gruzji – Loiswine Loiswine to pierwszy w Polsce rynek dla win gruzińskich, zawierający usystematyzowane dane o produkcie i producencie, ale także realizujący zadania logistyczne, celne i marketingowe. Pomagają w tych wszystkich kwestiach, aby winiarze mogli w pełni skupić się na produkcji wina jak najlepszej jakości, a nie zajmować się promocją i sprzedażą swoich towarów. Założyciele ściśle współpracują z winiarzami i przyświeca im wspólny cel – aby autentyczne wina gruzińskie były popularne i rozpoznawalne wszędzie. Na tym rynku online, każdy handlarz winem ma możliwość wystawienia swojego produktu, a ten po zatwierdzeniu jego jakości, zarówno organoleptycznie jak i laboratoryjnie, trafia na ich stronę. Firma ta bierze na siebie również wszystkie kwestie związane z logistyką transportową. Należy tu zaznaczyć, że aby wywieźć partię wina z Gruzji trzeba spełnić szereg wymagań prawnych i zbudować złożoną logistykę transportową – reżim temperaturowy, czy specjalne warunki przechowywania. Zawartość1 Dobre wina z Gruzji – Loiswine2 Dobre wina z Gruzji – Gruzja w Główne regiony winiarskie Gruzji3 Dobre wina z Gruzji – opisy degustowanych Baia’s Wina z Gruzji – Aladasturi, Gvantsas Khikhvi Qvevri, Vano Wina gruzińskie – Khikhvi, Kisi, Dakishvili Manavi, Saperavi 22, Giorgi Ojaleshi, Binekhi Dobre wina z Gruzji – Gruzja w liczbach Gruzini wierzą, że ich kraj jest tym który zapoczątkował produkcję wina i są z tego bardzo dumni. Na dowód tego przedstawiają artefakt sprzed 6000 – gliniane naczynie z kiścią winorośli “Khramis Didi Gora”. Poza tym Gruzja to: 7 różnych stref klimatycznych 49 różnych odmian gleb 500 + szczepów winorośli 55000 hektarów pod uprawą w 5 regionach bardzo młody rynek, pomimo 8000 lat tradycji. 2 tradycyjne metody produkcji wina – Kachetia – Kvevri, Imereti – Churi Kvevri – to gliniane pojemniki, wielkości od 100 do nawet 4000 l. Najczęstsze to takie na około 1000 l. Powstają mniej więcej 2 tygodnie, a sam proces wypalania trwa około 6 dni. Ciężko utrzymać ich higienę. Kontakt wina ze skórkami w kvevri to około 6 miesięcy. Marani – to piwnica na kvevri. Te często są tam zakopywane w ziemi, aby naturalnie utrzymywały stałą temperaturę. Wina bursztynowe – powstają poprzez długi kontakt płynu ze skórkami, często też łodygami. Churi – podobny system do kvevri, jednak różnicą jest krótszy kontakt płynu ze skórkami ( kilka dni, do miesiąca) oraz mniejsza ilość – 30% skórek i łodyg. Główne regiony winiarskie Gruzji Kachetia – wschód, około 70% wina z tego kraju pochodzi stąd. Region suchy i gorący, znajdujący się w sąsiedztwie Kaukazu. Główne szczepy Kachetii: Białe: Rkatsiteli – najwięcej upraw, przypomina chardonnay i viognier, Kakhetian Mtsvane – podobne do sauvignon blanc, ziołowe, z wysoką kwasowością, Kisi – powracający szczep, który przez wpływy rosyjskie prawie zupełnie został wypleniony, Khikhvi Czerwone: Saperavi – najwięcej upraw w całej Gruzji Imereti – zachód, chłodniej i wilgotniej. Moderujący efekt Morza Czarnego. Uprawia się tu późno dojrzewające szczepy. Główne z nich to: Białe: Tsitska, Tsolikouri, Krakhuna. Czerwone: Otskhanuri Sapere, Aladasturi. Zobacz także: Gruzja – pradawna kraina wina Dobre wina z Gruzji – opisy degustowanych win Baia’s wine Region: Imereti Szczepy: Tsitska, Tsolikouri, Krakhuna Alkohol: 12% To białe wytrawne wino, otrzymywane jest z mieszanki winogron odmian tsitska, tsolikauri, krakhuna. Są to trzy główne białe odmiany z zachodniej Gruzji. Wino było fermentowane w Churi. Ma przejrzysty, jasnożółty kolor ze złotymi refleksami i odrobiną barw jesiennych liść. Wyraźny aromat suszonych owoców (suszonych moreli, jabłek), owoce cytrusowe, morela, pigwa, zielony melon, stłuczone jabłko, do tego średni, mineralny finisz. Zobacz także: Baia’s wine – Gruzja Wina z Gruzji – Aladasturi, Gvantsas Wine Region: Imereti Szczep: Aladasturi Jeśli chcecie spróbować lekkiego czerwonego wina z Gruzji, to powinniście zainteresować się tą pozycją. Aladasturi to imeretyjska czerwona odmiana winogron, która często porównywana jest do pinot noir. W smaku wino jest pełne jagód, czerwonych owoców jak: wiśnia, żurawina, wzbogacone odrobiną przypraw. Bardzo łagodne i pełne młodej energii, ze średnią kwasowością i lekkim ciałem. Khikhvi Qvevri, Vano Nareklishvili Region: Kachetia Szczep: Khikhvi Alkohol: 13% Wino w kolorze bursztynowym z terroir Kardenahi – uznawanego za ojczyznę szczepu Khikhvi. Ten biały szczep jest dość wszechstronny i można z niego produkować zarówno wina lekkie i wytrawne, półsłodkie i słodkie, a w tym regionie powstają też wina bardzo mocne. Nierzadko z alkoholem na poziomie 16-17%, co od zawsze przyciągało tu miłośników Porto. Bardzo aromatyczne z nutami dzikich kwiatów, przechodzącymi w aromaty dojrzałych żółtych owoców, moreli i rodzynek. Łagodna kwasowość i taniny wzbogacają wino o lekką słodycz i pikanterię. Wina gruzińskie – Khikhvi, RaRe Region: Kachetia Szczep: Khikhvi Alkohol: 12,5% To wytrawne wino fermentowało w kvevri. Charakteryzuje je dość miękki, aromatyczny i długi posmak. Zrównoważone aromaty suszonych owoców tropikalnych: banan, melon, liczi. W smaku zaś sporo liści i drzewa cedrowego. Dobre gastronomiczne wino, gdzie miękkie taniny i średnia kwasowość dają nam możliwość połączenia go z pikantnymi daniami azjatyckimi, czy pleśniowymi serami. Kisi, Dakishvili Winery Region: Kachetia Szczep: Kisi Alkohol: 13,5% Wino od jednego ze słynnych winiarzy z Gruzji – Giorgi Dakishwili przedstawia nam piękne wino ze szczepu Kisi, produkowane w qvevri. Szczep ten jak już wspomniałam został prawie całkowicie wypleniony i zastąpiony najpopularniejszym białym – rkatsiteli. Przyczyniła się do tego rosyjska preferencja dla tego szczepu, ale także upadek winiarstwa gruzińskiego po rozpadzie związku radzieckiego. Dodatkowo Kisi jest dość wymagającym i ciężkim w uprawie szczepem. Tutaj mamy wino w kolorze bursztynowo-pomarańczowym z zapachami moreli, mango, limonki, gruszek, miodu, ale też posmakiem migdałów i orzechów. Intensywne, pełne ze średnią kwasowością, niskim poziomem tanin i długim finiszem. Manavi, Binekhi Region: Kachetia Szczep: Mtsvane Alkohol: 12,5% Wina Manavi są wytrawne i białe. Do ich produkcji używa się szczepu Mtsvane Kakhuri. Słomkowożółty kolor, aromaty białych kwiatów, gruszki, białej śliwki, ale też odrobina ziół – zielony pieprz, zielona papryka. Orzeźwiająca, dość wysoka kwasowość, delikatny mineralny posmak, lekkość i gładkość. Piękne wino na lato, czy do owoców morza. Saperavi 22, Giorgi Solomnishvili Region: Kachetia Szczep: Saperavi Alkohol: 13% Winnica znajduje się w Kachetii, w prowincji Wazisubani (Mukuzani Microzone) na wysokości 400 m nad poziomem morza, na prawym brzegu rzeki Alazani. Mój totalny faworyt. Wino było fermentowane w kvevri i starzone w dębie (6 miesięcy). Ma głęboki, nasycony czerwony kolor z fioletowymi odcieniami. W aromacie zapach róż, dżemu wiśniowego, goździków i cygara. Wyczuwalne, ale dojrzałe i przyjemne taniny, delikatny i długi posmak. Kolejna butelka już czeka na spożycie. Ojaleshi, Binekhi Region: Samegrelo Szczep: Ojaleshi Alkohol: 11% Ojaleshi to główna czerwona odmiana winogron z Zachodniego regionu Gruzji – Samegrelo mieszczącego się w subtropikalnej strefie nad brzegiem Morza Czarnego. Jest to jedna z najstarszych odmian winorośli w Gruzji. Wino o mocnym purpurowym kolorze i intensywnych słodkich aromatach czerwonych, bardzo dojrzałych owoców: maliny, żurawiny, czerwonej porzeczki. Dodatkowo aromaty kwiatowe (fiołki), i ciemna czekolada. Dość wysoka, orzeźwiająca kwasowość balansuje nam słodycz, niski poziom tanin. Wino jest półsłodkie. pliki do pobrania Darmowe Zdjęcia : owoc, Słodkie, jedzenie, Zielony, produkować, warzywo, arbuz, gurda, Gruzja, arbuzy, melon, Cucurbita, na sprzedaż, stoisko z
Please verify you are a human Access to this page has been denied because we believe you are using automation tools to browse the website. This may happen as a result of the following: Javascript is disabled or blocked by an extension (ad blockers for example) Your browser does not support cookies Please make sure that Javascript and cookies are enabled on your browser and that you are not blocking them from loading. Reference ID: #ab3e92e5-143f-11ed-a354-7a436a4d6b45
W 100% naturalny produkt. Powstaje z zielonej papryki i papryki chili oraz dodatków przypraw takich jak utshosuneli i kolendra. Doskonała jako marynata do mięs. W Abchazji (region w Gruzji) spożywanie adżiki uznaje się za sekret długowieczności mieszkańców.
iStockZarysowany Zielony Owoc Jabłka Z Symbolem Zielonego Liścia Na Białym Tle Ugryzione Zielone Jabłko Z Zieloną Ikoną Liścia - Stockowe grafiki wektorowe i więcej obrazów Bez ludziPobierz tę ilustrację wektorową Zarysowany Zielony Owoc Jabłka Z Symbolem Zielonego Liścia Na Białym Tle Ugryzione Zielone Jabłko Z Zieloną Ikoną Liścia teraz. Szukaj więcej w bibliotece wolnych od tantiem grafik wektorowych iStock, obejmującej grafiki Bez ludzi, które można łatwo i szybko #:gm1408631364$9,99iStockIn stockZarysowany zielony owoc jabłka z symbolem zielonego liścia na białym tle. Ugryzione zielone jabłko z zieloną ikoną liścia. – Stockowa ilustracja wektorowaZarysowany zielony owoc jabłka z symbolem zielonego liścia na białym tle. Ugryzione zielone jabłko z zieloną ikoną liścia. - Grafika wektorowa royalty-free (Bez ludzi)OpisZarysowany zielony owoc jabłka z symbolem zielonego liścia na białym tle. Ugryzione zielone jabłko z zieloną ikoną wysokiej jakości do wszelkich Twoich projektów$ z miesięcznym abonamentem10 obrazów miesięcznieNajwiększy rozmiar:Wektor (EPS) – dowolnie skalowalnyID zbioru ilustracji:1408631364Data umieszczenia:14 lipca 2022Słowa kluczoweBez ludzi Ilustracje,Białe tło Ilustracje,Deser Ilustracje,Grafika komputerowa Ilustracje,Grafika wektorowa Ilustracje,Gryźć Ilustracje,Horyzontalny Ilustracje,Ikona Ilustracje,Ilustracja Ilustracje,Jabłko Ilustracje,Jedzenie Ilustracje,Jedzenie na słodko Ilustracje,Jedzenie wegetariańskie Ilustracje,Liść Ilustracje,Natura Ilustracje,Neutralne tło Ilustracje,Organiczny Ilustracje,Owoc Ilustracje,Pokaż wszystkieCzęsto zadawane pytania (FAQ)Czym jest licencja typu royalty-free?Licencje typu royalty-free pozwalają na jednokrotną opłatę za bieżące wykorzystywanie zdjęć i klipów wideo chronionych prawem autorskim w projektach osobistych i komercyjnych bez konieczności ponoszenia dodatkowych opłat za każdym razem, gdy korzystasz z tych treści. Jest to korzystne dla obu stron – dlatego też wszystko w serwisie iStock jest objęte licencją typu licencje typu royalty-free są dostępne w serwisie iStock?Licencje royalty-free to najlepsza opcja dla osób, które potrzebują zbioru obrazów do użytku komercyjnego, dlatego każdy plik na iStock jest objęty wyłącznie tym typem licencji, niezależnie od tego, czy jest to zdjęcie, ilustracja czy można korzystać z obrazów i klipów wideo typu royalty-free?Użytkownicy mogą modyfikować, zmieniać rozmiary i dopasowywać do swoich potrzeb wszystkie inne aspekty zasobów dostępnych na iStock, by wykorzystać je przy swoich projektach, niezależnie od tego, czy tworzą reklamy na media społecznościowe, billboardy, prezentacje PowerPoint czy filmy fabularne. Z wyjątkiem zdjęć objętych licencją „Editorial use only” (tylko do użytku redakcji), które mogą być wykorzystywane wyłącznie w projektach redakcyjnych i nie mogą być modyfikowane, możliwości są się więcej na temat obrazów beztantiemowych lub zobacz najczęściej zadawane pytania związane ze zbiorami ilustracji i wektorów. Zielony rarytas nie wszystkim przypadnie do gustu, ale należy przyznać, że ma on wiele zalet. Jest bogatym źródłem kwasów omega, potasu, witamin C, E i A, a także witamin z grupy B. Będzie dobrym wyborem dla osób chorujących na miażdżycę, pomaga w walce z cukrzycą, a dzięki wysokiej zawartości luteiny pozytywnie wpływa Często wracam myślami do tych dni, które spędziłam w Gruzji. Wtedy przypominają mi się piękne i majestatyczne góry, serpentyny dróg, zielone łąki, a na nich pasące się stada owiec, krowy chodzące dosłownie wszędzie, naziemne, żółte gazociągi i suto zastawione stoły. Wspomnieniem będzie też „chinkali disco” w Tbilisi, podobnie jak wizyta na targu rybnym w Batumi. Ale o tym wspomnę trochę później. Teraz chciałabym Cię ugościć gruzińskimi przysmakami, dlatego proszę, usiądź przy stole, a ja zaraz podam Ci talerz i poczęstuję jedzeniem, którego smak zapamiętasz na długo. Zanim tu trafiłam, kraj ten kojarzył mi się z biedą i wojną, jednak z każdym dniem byłam coraz bardziej pewna, że właśnie przeżywam mój najwspanialszy urlop w życiu! Bez wahania mogę powiedzieć, że Gruzja jest zachwycająca i zamieszkują ją najbardziej serdeczni ludzie. Patrząc na mój wyjazd pod kątem jedzenia – również było rewelacyjnie. Kuchnia gruzińska jest bardzo prosta i jednocześnie bardzo bogata w różne smaki. To niesamowita mieszanka! Uwielbiam robić zakupy spożywcze na lokalnych targowiskach, a te gruzińskie zawsze będą mi się kojarzyły z zapachem kolendry, która jest dodawana do wszystkich sałatek. Tamtejsze jedzenie składa się głównie z warzyw, serów pod każdą postacią, często używanych w daniach głównych, różnego rodzaju mięs i… sporej ilości wina. W tym wpisie chcę Ci trochę opowiedzieć o popularnych i tradycyjnych daniach kuchni gruzińskiej, znajdzie się też kilka ciekawostek i wspomnień z podróży. Postaram się wszystko tak przedstawić, aby i Tobie pociekła ślinka 😊 Zdjęcia, które ubarwiają ten pyszny wpis oglądasz, między innymi, dzięki uprzejmości moich przyjaciół, z którymi miałam sporą frajdę podczas próbowania gruzińskich specjałów i podróżowania po tym wspaniałym kraju. Zacznijmy od krótkiego spaceru po jednym z targów, gdzie handel codziennie zaczyna się razem ze wschodem słońca i trwa do późnych godzin popołudniowych. Na targu praktycznie wszystko kupisz na wagę: przyprawy, ziarna, orzechy, mąkę, cukier, herbatę itp. Suszone zioła i kwiaty, butelkowane sosy, domowe przetwory… Tyle szczęścia! Gruzińskie sery Zaczynam od nich, ponieważ już wcześniej były wywołane do tablicy. Prawdę mówiąc, Gruzja, podobnie jak Francja, serami stoi. Według specjalistów wyrabia się tu około 250 gatunków sera i są one używane nie tylko do popularnego chaczapuri, ale obecne w niemal każdym daniu. Robi się je z mleka, które akurat ma się pod ręką (najczęściej z krowiego), ale też z owczego, bawolego czy koziego. Gruziński ser jest lekko słony i po ogrzaniu zaczyna się ciągnąć. Trochę żałuję, że nie znam się zbyt dobrze się na ich rodzajach, bo inaczej opisałabym je wszystkie w tym wpisie: wędzone, zapiekane z masłem, podpuszczkowe itp. Pycha! Chaczapuri Bezwzględnie Gruzja słynie z tego placka z serem. Je się go dosłownie wszędzie, o każdej porze dnia i przez okrągły rok, a w zależności od tego, w którym regionie kraju go zamówisz, dostaniesz różne wersje, które różnią się kształtem i rodzajem sera w środku. Najbardziej popularne jest to z serem, jednak mieliśmy okazję próbować chaczapuri nadziewanego fasolą lub mięsem. Jego przygotowanie jest banalne: wystarczy mąka, woda, trochę drożdży i koniecznie jakiś bardzo słony ser. Dopadł Cię głód o północy? Doskonale! Zawsze znajdzie się jakieś chaczapuri. Najbardziej przypadło mi do gustu chaczapuri adżarskie. To dziwny w kształcie, trochę podobny do łódki, ciepły placek z wyciętą w środku dziurą, pełną kawałków bardzo słonego sera, do której wbito surowe jajko. Aby je zjeść, należy oderwać kawałek ciasta z jego zewnętrznej części i dosłownie wymieszać jajko z serem. Pod wpływem ciepła jajko się ścina, tworząc swego rodzaju jajecznicę. Trzeba przyznać, że prezentuje się przepięknie, prawda? Chinkali Skoro już jesteśmy przy temacie popularnych dań, nie mogę w tym miejscu nie wspomnieć o chinkali. To nie są zwykłe pierogi z mięsem. Fakt, na pierwszy rzut oka trochę je przypominają, ale sposób ich jedzenia jest zupełnie inny. Trzeba chwycić delikwenta za czubek, gdzie jest najwięcej zlepionego ciasta, delikatnie ugryźć kawałek i wyssać z niego rosół. Potem można sięgnąć po widelec, aby dokończyć degustację, ale przy moim braku wprawy, najczęściej kończyło się to jedzeniem rękami, które były oblane gorącym rosołem. Pamiętaj tylko, aby nie zjadać czubków! Nadzienie chinkali jest różne: może to być słony ser, mielone mięso z baraniny i/lub wieprzowiny z odrobiną cebuli i sporą ilością kolendry, grzyby itp. Wszystko zależy od fantazji kucharki i tego, co akurat jest w lodówce. Przy okazji muszę wspomnieć o miejscu, które na swój sposób mnie urzekło i zostało nazwane przez moich przyjaciół „chinkali disco”. Mianowicie, jest to restauracja, która za dnia serwuje przepyszne gruzińskie dania, a po północy zamienia się w dyskotekę z prawdziwego zdarzenia, gdzie lokalni przychodzą się rozerwać w gorące noce, a porządku pilnują rośli ochroniarze. Jedzenie zamówiliśmy u kelnera ubranego w białą koszulę, który podał nam kartę dań. Chinkali w rytmie dudniącego basu i wśród tańczącej młodzieży smakuje obłędnie! Gdy szukasz niebanalnej pamiątki z podróży dla znajomych, przejdź się po sklepikach w Tbilisi, a z pewnością trafisz na skarpetki ze wzorem w chinkali (nie myl ich z czosnkami, chociaż zgodzę się z tym, że na pierwszy rzut oka mogą je przypominać). Zdziwienie i radość osoby, której wręczysz parę skarpet, zamiast kolejnego magnesu na lodówkę, jest bezcenne 😊 Sama też zaopatrzyłam swoją szafę w kilka takich par i zakładam je zawsze w pochmurne dni – wtedy przypominają mi one tę podróż do słonecznej Gruzji. Zawsze możesz też przywieźć tradycyjne, ręcznie robione, wełniane skarpety lub czapkę. Lobio Lobio, czyli czerwona fasola ze wszystkim. Coś na kształt dobrze nam znanej fasolki po bretońsku, gulaszu czy bigosu „na winie”, czyli co się nawinie, to do bigosu. Lobio jest czasem rozwodnione, czasem ma konsystencję pasty, może być ostre lub łagodne. Za każdym razem jest mocno przyprawione i ma mnóstwo dodatków. Wszystko zależy od fantazji kucharza, który właśnie przygotowuje to danie. Kababi Przejdźmy teraz do dania, które zadowoli prawdziwych mięsożerców. Jest to tradycyjna potrawa Gruzji, nazywana także lula-kebab. Można je jeść na kilka sposobów np. zawinąć w cienki placek, podobny do pity i jeść rękami lub potraktować go jako główny składnik dania, wtedy koniecznie trzeba dodać owoce granatu. Granat w gruzińskiej kuchni często jest wykorzystywany jako zamiennik octu i dodawany do pysznych sosów lub kiełbasek w naturalnej osłonce, które nazywają się kupaty. Samo kababi przygotowuje się z trzech mięs: jagnięciny, baraniny i wieprzowiny, z dodatkiem wielu zmielonych i aromatycznych przypraw. Gruzińskie kababi ma niewiele wspólnego z tureckim kebabem, chociaż jego nazwa jest dość podobna. Churchele Teraz coś, co tygryski lubią najbardziej – przechodzimy do słodkości. Churchele to przekąska, która swoim wyglądem przypomina świeczkę, a tak naprawdę to nic innego, jak orzechy (włoskie lub laskowe), które są nawinięte na nitkę i oblane karmelem lub zagęszczonym sokiem z winogron. Pozostawia się je do zastygnięcia, a następnie sprzedaje na straganach za niewielkie pieniądze. Nie wyglądają zbyt apetycznie, ale za to nadrabiają smakiem. Na poniższym zdjęciu widzisz je, jak zwisają z góry straganu. Tklapi Z wyglądu przypomina skaj ze starego PKS-u (dla młodszych rocznikiem już tłumaczę: to śliski materiał, trochę podobny do skóry, którym były obijane siedzenia w starych autobusach), a smakuje jak kwaśny papier. Tak naprawdę to mus z owoców, który wylewa się na płaską powierzchnię, wałkuje i zostawia na słońcu do wyschnięcia. Potem wystarczy posypać mąką, aby się nie kleił i nie kruszył. Wybór kolorów tego „skaju” jest ogromny i zależy od owoców, które zostały użyte do jego produkcji. Tklapi robi się z jabłek, winogron lub żurawiny. Ryby Na początku tego wpisu wspomniałam o targu rybnym w Batumi – w tym miejscu warto rozwinąć temat. Na wjeździe do Batumi od północnej strony znajduje się mały targ rybny, a prawdziwa jego moc nie polega na zajmowanej powierzchni, ale na tym, co znajduje się wśród oferowanego asortymentu. Jest to dosłownie wszystko, co danego dnia przypłynęło do portu. Jak do tej pory, podczas moich podróży, nie spotkałam lepszego miejsca dla fanów ryb. Są one tanie, świeżutkie i przepyszne. Najlepiej sprawdzić to od razu. Jak? Aby to zrobić, wystarczy zanieść swoje zakupy do niewielkiej knajpki sąsiadującej z targowiskiem, pokazać kucharce co masz w torbie, a ona już doskonale będzie wiedziała, co ma z tym zrobić. Po kilku minutach dostaniesz swój posiłek w towarzystwie kolorowych i świeżych warzyw, pajdy chleba lub ziemniaczków i ciekawego w smaku słodko-kwaśnego sosu. Na talerzach mieliśmy przepyszne rybki i fantastyczne raki, a razem z nami jedli sami lokalni, nie było tu żadnego turysty. Polecam! Moje podsumowanie urlopu w Gruzji Po dwóch tygodniach spędzonych w Gruzji, postanowiłam wyciągnąć kilka „okołokuchennych” wniosków: Solidny stół na grubych nogach to centralne miejsce w każdym gruzińskim domu. Moim zdaniem powinny być one zdecydowanie większe, bo jedzenie zwyczajnie się na nich nie mieści. Myślę, że Gruzini wyznają zasadę, aby na stole nie było ani kawałka wolnego obrusa. Jeżeli wydaje Ci się, że masz już za sobą niejedną oszałamiającą biesiadę, masz rację – tylko Ci się tak wydaje. Zasiądź za gruzińskim stołem, a wtedy z pewnością zmienisz więcej osób przy stole, tym przyjemniej. Co można tu robić, poza delektowaniem się lokalną kuchnią? Rozmawiać z Gospodarzem o życiu, słuchać wspomnień z najpiękniejszych lat jego młodości, dowiedzieć się, jakie są jego poglądy polityczne i za co Gruzini kochają Polskę. Można usłyszeć, co koniecznie trzeba zobaczyć w Gruzji, poznać żonę Pana Domu, która jest wykładowcą na uczelni i posłuchać opowieści o chorobach, które go dopadły. Można zobaczyć, z jaką dumą opowiada o synu, który jest członkiem znanego zespołu i grał niedawno koncert w Polsce, a jutro akurat gra koncert kilka ulic dalej. Jedzenie śniadania na altanie, która jest cała porośnięta winoroślą i pełna doniczek z sadzonkami truskawek – z widokiem na Tbilisi, to niezapomniane i serdeczność Gruzinów nie zna granic. Na długo zapamiętam tę scenę, gdy starsza Pani o twarzy pełnej zmarszczek, przyniosła każdemu z nas po kawałku tortu, ponieważ jej wnuczek obchodził tego dnia czwarte urodziny. Po chwili Gospodyni pojawiła się ponownie – tym razem ze wspomnianym wnukiem na rękach. Wtedy zobaczyłam w jej oczach miłość, a na twarzy bezzębny, szczery uśmiech. Radość można czerpać nawet w momencie organizowania polowej jadalni. Jak to? Pewnego dnia po wizycie w jednej z winiarni postanowiliśmy zjeść coś na szybko. Kilkadziesiąt metrów dalej zobaczyliśmy lokal z kebabem, a ponieważ każdy z nas był ciekaw gruzińskiej wersji tego znanego dania, decyzja zapadła szybko. Sprzedawca był niewiarygodnie miły, miał uśmiechnięte oczy, złotego zęba i był ubrany w ortalionowy dres. Kawałki baraniny kręciły się na długim szpikulcu, a pod nimi palił się żywy ogień. Zza zaplecza wyszła zgrabna blond kobieta z burzą tlenionych loków spiętych w niedbały kok i puściła do nas oczko. Każdy z nas złożył zamówienie i wyszliśmy na zewnątrz lokalu. W oczekiwaniu na obiad rozglądaliśmy się po najbliższej okolicy, aż zobaczyliśmy lokalny sklepik z ubraniami z drugiej ręki. Był on niewielki, a wewnątrz leżały ubrania w koszach z metalowej kratki. Spora część asortymentu była też rozwieszona na wieszakach na każdej ze ścian. W środku pachniało kurzem, używaną odzieżą i kawą. Siedziały tam trzy kobiety, które od razu do nas zagadały, gdy tylko przekroczyliśmy próg sklepu. Dziewczyny prowadziły nie tylko lumpeks, ale miały też w sprzedaży ziarna kawy. Oczywiście kawę kupiłam, a ponieważ było miło, skusiłam się na kolorowy t-shirt. Moi towarzysze podróży też zaopatrzyli się w „najnowsze hity mody” i kilkaset gramów czarnych, pachnących ziarenek. Wyszliśmy wezwani przez pana od kebabów. Gdy tylko kobiety ze sklepu dowiedziały się, że zostaniemy tu jeszcze chwilę, aby zjeść, wyciągnęły dosłownie z podziemi plastikowy, zielony stół ogrodowy i kilka krzeseł (każde z innej parafii). Zrobiło się bardzo swojsko, południowe słońce paliło nam ramiona, a sos z kebabu przełyk. Zupełnie obcy nam ludzie ugościli nas jak swoich, pytając później, ile kaw zaparzyć. Najmłodsza dziewczynka ze sklepu odzieżowego, pobiegła do sklepu naprzeciwko po cukierki do kawy i pamiątki dla każdego z nas. To było wspaniałe doświadczenie!Czacza w ilości „ciut ciut” ma zdrowotne działanie, ale wypicie jej w większej ilości może obudzić w nas koguta, a wtedy już nie jest dobrze. Często spacerując ulicami lokalnych miasteczek i wsi mijaliśmy mężczyzn z czerwonymi twarzami. Nie było wątpliwości, że nie jest to wynikiem nadmiernego korzystania ze słońca 😉Muszę czym prędzej wrócić do biegania (gruzińska kuchnia nie należy do dietetycznych 😊). Zawsze podczas podróży spotykałam się z przyjaźnie nastawionymi ludźmi oraz serdecznością, która płynęła w moją stronę. Jednak to, co spotkało nas w Gruzji, przerosło wszelkie oczekiwania. Gościnność i otwartość są tu bardzo naturalne, a lokalni mieszkańcy zawsze z uśmiechem rozmawiają z przybyszem zza granicy. Z przyjemnością wspominam ten urlop i już po cichutku planuję kolejną podróż do kraju, w którym nie byłam traktowana jak gość, ale jak członek ich wielkiej rodziny. Lubisz czytać o kuchniach świata? Jedzenie to Twój konik? Kliknij tu i przeczytaj wpis Zosi, mojej blogowej koleżanki o greckiej kuchni, a potem zerknij do mojego artykułu o tym, jakie to All Inclusive jest dobre i złe jednocześnie. Niebawem pojawią się kolejne wspomnienia z podróży po Gruzji, tak więc obserwuj nasz I… TAKI BLOG, żeby nic Cię nie ominęło! Jeśli mam polecić jedno miejsce w Gruzji, które koniecznie musisz zobaczyć, bez wątpienia jest to dolina Truso. VxMcJ.