🐢 Zakaz Palenia Na Klatce Schodowej We Wspólnocie

3,95 zł. ilość: do koszyka. Znak "Tu wolno palić". Piktogram informacyjny z opisem i symbolem graficznym - palącym się papierosem. Umieszczany dla wskazania miejsc (palarni), w których można palić wyroby tytoniowe. Wysokiej jakości produkt renomowanej marki TDC. Formy w jakich możesz kupić produkt `Tu wolno palić - znak Pomimo tego, że wszyscy wiedzą, jakie skutki dla zdrowia niesie ze sobą palenie papierosów i bycie biernym palaczem, to palenie na balkonie nadal jest zmorą wielu osiedli. Czy na balkonie można palić bezkarnie? Co mogą zrobić osoby, którym to przeszkadza? Niedoskonałe prawo Niejednokrotnie zdarza się, że osoby niepalące nie mogą w pełni zrelaksować się na swoim balkonie, ponieważ przeszkadza im w tym palący sąsiad. Dym tytoniowy może również wpadać do naszych mieszkań czy przenikać do świeżo wypranych ubrań. Jeśli takie sytuacje nam przeszkadzają, to poinformujmy o tym sąsiada i poprośmy o zaprzestanie palenia na balkonie. Powinniśmy jednak być przygotowani na odmowną odpowiedź. Wiele osób uważa, że skoro jest u siebie w domu, to może robić to, na co ma ochotę. Jest to po części prawda. Właściciel mieszkania może w swoim lokalu oddawać się czynnościom, które lubi, ale pod warunkiem, że nie szkodzi to innym mieszkańcom. Należy przywołać tutaj artykuł 144 „Kodeksu cywilnego” ( 1964 Nr 16 poz. 93). Zgodnie z tym przepisem, właściciel mieszkania poprzez swoje działania nie może zakłócać spokoju i swobody korzystania z sąsiednich nieruchomości. Formalnie takie zakłócenia i uciążliwości określa się mianem immisji. Zdaniem ekspertów palenie papierosów na balkonie można uznać za immisję pośrednią i na tej podstawie dochodzić swoich praw przed sądem. Niestety, nie możemy mieć pewności, że sąd podzieli nasz pogląd i ukarze sąsiada. Jeśli organ sprawiedliwości orzeknie, że balkon jest częścią mieszkania, to jedynie jego właściciel ma prawo decydować o tym, co będzie na nim robił. Ustawa, która nie chroni Dzieje się tak również dlatego, że zarówno palenie na balkonie, jak i na klatce schodowej, nie stanowi według przepisów polskiego prawa przestępstwa czy wykroczenia. „Ustawa o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych” ( 1996 nr 10 poz. 55) nie wskazuje balkonów i klatek schodowych jako przestrzeni wolnych od dymu tytoniowego. Ten akt prawny zawiera co prawda w artykule 5 informację o tym, że palenie jest zabronione także w „innych pomieszczeniach dostępnych do użytku publicznego”, ale nie precyzuje, o jakie pomieszczenia chodzi. Ponadto za pomieszczenie publiczne nie można uznać klatki schodowej, do której dostępu strzeże domofon. Palenie na balkonie. Co może zrobić wspólnota mieszkaniowa? Pewne możliwości w walce z palaczami posiada jednak wspólnota mieszkaniowa. Jej zarząd może zakazać czynności takich jak palenie na balkonie lub na klatce schodowej w regulaminie, który obowiązuje wszystkich mieszkańców. Dokument ten powinien także zawierać informację o sankcjach, które grożą właścicielom mieszkań za niestosowanie się do zakazu. Jeśli dana osoba łamie regulamin, to wspólnota może jej zwrócić na to uwagę. Natomiast w sytuacji, gdy nie pomagają nawet pisemne upomnienia, wspólnota może sięgnąć do artykułu 16 „Ustawy o własności lokali” ( 1994 Nr 85 poz. 388), który pozwala jej „w trybie procesu żądać sprzedaży lokalu w drodze licytacji na podstawie przepisów Kodeksu postępowania cywilnego o egzekucji z nieruchomości”. Przepis ten dopuszcza licytację mieszkania, a tym samym wykluczenie ze wspólnoty, między innymi wtedy, gdy właściciel mieszkania zakłóca spokój innym mieszkańcom albo utrudnia korzystanie z części wspólnych. Palenie papierosów na balkonie i na klatce schodowej wyczerpuje więc oba wskazane w tym artykule przypadki. Perspektywa utraty mieszkania, będąca konsekwencją oddawania się swojemu nałogowi na balkonie czy klatce schodowej, może wydawać się absurdalna, ale nie jest niemożliwa do zaistnienia. Zakaz palenia na balkonie Jeśli jesteśmy członkami wspólnoty mieszkaniowej i mamy do czynienia z sąsiadem, który nie reaguje na nasze apele o niepalenie na balkonie, to nie bójmy się podjąć poważniejszych kroków. W pierwszej kolejności sprawdźmy, czy regulamin wspólnoty zawiera zakaz palenia na balkonie, a jeśli tak jest, to zgłośmy skargę na sąsiada do zarządu wspólnoty. Można przypuszczać, że w większości przypadków niesubordynowany mieszkaniec zmieni swoje zachowanie, gdy dowie się o teoretycznej możliwości utraty mieszkania w drodze licytacji. Natomiast, gdy regulamin nie zawiera odpowiednich zapisów, to mamy do wyboru dwa wyjścia. Po pierwsze możemy spróbować nakłonić wspólnotę mieszkaniową, aby wprowadziła sankcje za palenie na balkonie i klatce schodowe. Ze względu na konieczność zachowania odpowiednich wymogów formalnych, może to potrwać nawet kilka tygodni bądź miesięcy. Drugą możliwością jest wspomniane wcześniej postępowanie sądowe na podstawie artykułu 144 „Kodeksu cywilnego” i dochodzenie swoich praw poprzez walkę z immisjami powodowanymi przez sąsiada. Palenie na balkonie czy na klatce schodowej nie jest łatwe do zwalczenia, ale na pewno warto podjąć taki wysiłek. Zdrowie nasze i domowników oraz spokój we własnym mieszkaniu są ważniejsze niż bezkarność sąsiada, który nie szanuje prawa innych członków wspólnoty do oddychania powietrzem wolnym od dymu tytoniowego.
Choć znowu, żaby robić to w pełni legalnie, powinien wystąpić do wspundefinedlnoty mieszkaniowej o podjęcie stosownej uchwały w sprawie wyrażenia zgody na przetrzymywanie roweru np. w hali garażowej lub ewentualnie na klatce schodowej. Takie sprawy może także załątatwić regluamin wspundefinedlnoty podjęty w drodze uchwały.
Zakaz usytuowania palarni na klatce schodowej nie ma bezpośredniego związku z ewakuacją, a z zakazem palenia w ciągu komunikacyjnym. Palarnia może być tylko usytuowana w wyodrębnionych pomieszczeniach i to nie w każdym obiekcie. Pytanie: Czy na drodze ewakuacyjnej na klatce schodowej może być usytuowana palarnia?Odpowiedź: Na klatce schodowej nie może być palarni. Nie ma to bezpośredniego związku z ewakuacją, a z zakazem palenia w ciągu komunikacyjnym, jakim jest klatka schodowa. Palarnia może być tylko usytuowana w wyodrębnionych pomieszczeniach i to nie w każdym Palarnia to wyodrębnione konstrukcyjnie od innych pomieszczeń i ciągów komunikacyjnych pomieszczenie, odpowiednio oznaczone, służące wyłącznie do palenia wyrobów tytoniowych lub papierosów elektronicznych, zaopatrzone w wywiewną wentylację mechaniczną lub system filtracyjny w taki sposób, aby dym tytoniowy, para z papierosów elektronicznych lub substancje uwalniane za pomocą wyrobu tytoniowego nie przenikały do innych pomieszczeń. Ustawa z dnia 9 listopada 1995 r. o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych zabrania palenia wyrobów tytoniowych, w tym nowatorskich wyrobów tytoniowych, i palenia papierosów elektronicznych, z zastrzeżeniem art. 5a: 1) na terenie zakładów leczniczych podmiotów leczniczych i w pomieszczeniach innych obiektów, w których są udzielane świadczenia zdrowotne; 2) na terenie jednostek organizacyjnych systemu oświaty, o których mowa w przepisach o systemie oświaty, oraz jednostek organizacyjnych pomocy społecznej, o których mowa w przepisach o pomocy społecznej; 3) na terenie uczelni; 4) w pomieszczeniach zakładów pracy innych niż wymienione w pkt 1 i 2; 5) w pomieszczeniach obiektów kultury i wypoczynku do użytku publicznego; 6) w lokalach gastronomiczno-rozrywkowych; 7) w środkach pasażerskiego transportu publicznego oraz w obiektach służących obsłudze podróżnych; 8) na przystankach komunikacji publicznej; 9) w pomieszczeniach obiektów sportowych; 10) w ogólnodostępnych miejscach przeznaczonych do zabaw dzieci; 11) w innych pomieszczeniach dostępnych do użytku publicznego. Właściciel lub zarządzający obiektem lub środkiem transportu, w którym obowiązuje zakaz palenia wyrobów tytoniowych i palenia papierosów elektronicznych, jest obowiązany umieścić w widocznych miejscach odpowiednie oznaczenie słowne i graficzne informujące o zakazie palenia wyrobów tytoniowych i palenia papierosów elektronicznych na terenie obiektu lub w środku transportu. Właściciel lub zarządzający może wyznaczyć palarnię: 1) w domach pomocy społecznej lub domach spokojnej starości; 1a) w całodobowych oddziałach psychiatrycznych, z wyłączeniem oddziałów dysponujących warunkami wzmocnionego i maksymalnego zabezpieczenia; 2) w hotelach; 3) w obiektach służących obsłudze podróżnych; 4) na terenie uczelni; 5) w pomieszczeniach zakładów pracy; 6) w lokalach gastronomiczno-rozrywkowych. Serwis Budowlany Artykuł pochodzi z programu Serwis BudowlanyJuż dziś wypróbuj funkcjonalności programu. Analizy, komentarze, akty prawne z interpretacjami
Notorycznie zaczęły być otwierane okna na klatce schodowej w godzinach wczesnoporannych,tj. 6.15, 6.30 do kiedy się przypomiało, że należy zamknąć. Latem to nie przeszkadza, choć okno na rozścież otwarte gdy padał deszcz i było mokro na klatce,do tego stopnia, że można nawet poślizgnąć się i krzywdę sobie zrobić.
Pomimo tego, że wszyscy wiedzą, jakie skutki dla zdrowia niesie ze sobą palenie papierosów i bycie biernym palaczem, to palenie na balkonie nadal jest zmorą wielu osiedli. Czy na balkonie można palić bezkarnie? Co mogą zrobić osoby, którym to przeszkadza? Niedoskonałe prawo Niejednokrotnie zdarza się, że osoby niepalące nie mogą w pełni zrelaksować się na swoim balkonie, ponieważ przeszkadza im w tym palący sąsiad. Dym tytoniowy może również wpadać do naszych mieszkań czy przenikać do świeżo wypranych ubrań. Jeśli takie sytuacje nam przeszkadzają, to poinformujmy o tym sąsiada i poprośmy o zaprzestanie palenia na balkonie. Powinniśmy jednak być przygotowani na odmowną odpowiedź. Wiele osób uważa, że skoro jest u siebie w domu, to może robić to, na co ma ochotę. Jest to po części prawda. Właściciel mieszkania może w swoim lokalu oddawać się czynnościom, które lubi, ale pod warunkiem, że nie szkodzi to innym mieszkańcom. Należy przywołać tutaj artykuł 144 „Kodeksu cywilnego” ( 1964 Nr 16 poz. 93). Zgodnie z tym przepisem, właściciel mieszkania poprzez swoje działania nie może zakłócać spokoju i swobody korzystania z sąsiednich nieruchomości. Formalnie takie zakłócenia i uciążliwości określa się mianem immisji. Zdaniem ekspertów palenie papierosów na balkonie można uznać za immisję pośrednią i na tej podstawie dochodzić swoich praw przed sądem. Niestety, nie możemy mieć pewności, że sąd podzieli nasz pogląd i ukarze sąsiada. Jeśli organ sprawiedliwości orzeknie, że balkon jest częścią mieszkania, to jedynie jego właściciel ma prawo decydować o tym, co będzie na nim robił. Ustawa, która nie chroni Dzieje się tak również dlatego, że zarówno palenie na balkonie, jak i na klatce schodowej, nie stanowi według przepisów polskiego prawa przestępstwa czy wykroczenia. „Ustawa o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych” ( 1996 nr 10 poz. 55) nie wskazuje balkonów i klatek schodowych jako przestrzeni wolnych od dymu tytoniowego. Ten akt prawny zawiera co prawda w artykule 5 informację o tym, że palenie jest zabronione także w „innych pomieszczeniach dostępnych do użytku publicznego”, ale nie precyzuje, o jakie pomieszczenia chodzi. Ponadto za pomieszczenie publiczne nie można uznać klatki schodowej, do której dostępu strzeże domofon. Co może zrobić wspólnota mieszkaniowa? Pewne możliwości w walce z palaczami posiada jednak wspólnota mieszkaniowa. Jej zarząd może zakazać czynności takich jak palenie na balkonie lub na klatce schodowej w regulaminie, który obowiązuje wszystkich mieszkańców. Dokument ten powinien także zawierać informację o sankcjach, które grożą właścicielom mieszkań za niestosowanie się do zakazu. Jeśli dana osoba łamie regulamin, to wspólnota może jej zwrócić na to uwagę. Natomiast w sytuacji, gdy nie pomagają nawet pisemne upomnienia, wspólnota może sięgnąć do artykułu 16 „Ustawy o własności lokali” ( 1994 Nr 85 poz. 388), który pozwala jej „w trybie procesu żądać sprzedaży lokalu w drodze licytacji na podstawie przepisów Kodeksu postępowania cywilnego o egzekucji z nieruchomości”. Przepis ten dopuszcza licytację mieszkania, a tym samym wykluczenie ze wspólnoty, między innymi wtedy, gdy właściciel mieszkania zakłóca spokój innym mieszkańcom albo utrudnia korzystanie z części wspólnych. Palenie papierosów na balkonie i na klatce schodowej wyczerpuje więc oba wskazane w tym artykule przypadki. Perspektywa utraty mieszkania, będąca konsekwencją oddawania się swojemu nałogowi na balkonie czy klatce schodowej, może wydawać się absurdalna, ale nie jest niemożliwa do zaistnienia. Warto podjąć walkę Jeśli jesteśmy członkami wspólnoty mieszkaniowej i mamy do czynienia z sąsiadem, który nie reaguje na nasze apele o niepalenie na balkonie, to nie bójmy się podjąć poważniejszych kroków. W pierwszej kolejności sprawdźmy, czy regulamin wspólnoty zawiera zakaz palenia na balkonie, a jeśli tak jest, to zgłośmy skargę na sąsiada do zarządu wspólnoty. Można przypuszczać, że w większości przypadków niesubordynowany mieszkaniec zmieni swoje zachowanie, gdy dowie się o teoretycznej możliwości utraty mieszkania w drodze licytacji. Natomiast, gdy regulamin nie zawiera odpowiednich zapisów, to mamy do wyboru dwa wyjścia. Po pierwsze możemy spróbować nakłonić wspólnotę, aby wprowadziła sankcje za palenie na balkonie i klatce schodowe. Ze względu na konieczność zachowania odpowiednich wymogów formalnych, może to potrwać nawet kilka tygodni bądź miesięcy. Drugą możliwością jest wspomniane wcześniej postępowanie sądowe na podstawie artykułu 144 „Kodeksu cywilnego” i dochodzenie swoich praw poprzez walkę z immisjami powodowanymi przez sąsiada. Palenie na balkonie czy na klatce schodowej nie jest łatwe do zwalczenia, ale na pewno warto podjąć taki wysiłek. Zdrowie nasze i domowników oraz spokój we własnym mieszkaniu są ważniejsze niż bezkarność sąsiada, który nie szanuje prawa innych członków wspólnoty do oddychania powietrzem wolnym od dymu tytoniowego.
Wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe próbują niekiedy zmotywować dłużników do płacenia, upubliczniając jego dane osobowe. Często przybiera to formę kartki na klatce schodowej, gdzie podaje się nazwiska lub numery mieszkań dłużników wraz z informacją o kwocie zadłużenia.
Jestem właścicielem mieszkania w bloku. Kilka dni temu sąsiad mieszkający pode mną powiadomił mnie, że pojawiły się na ścianie w jego pokoju mokre plamy. Dopiero wtedy zorientowałem się, że w moim pokoju, będącym nad jego pokojem, zaczyna „puchnąć” parkiet. Ślad wilgoci prowadzi do drzwi balkonowych. Sprawę zgłosiłem zarządcy budynku. Przysłani fachowcy stwierdzili nieszczelność w obróbce elewacji zewnętrznej pod drzwiami balkonowymi. Problem w tym, że ten pokój sąsiaduje z łazienką, a ściana za wanną była również trochę wilgotna – na tej podstawie fachowcy stwierdzili, że przyczyną jest wilgoć z łazienki. Mój blok w tym miejscu łączy się z innym blokiem. Podejrzewam, że niestarannie wykonane ocieplenie powoduje dostawanie się w tym miejscu wody. W jaki sposób przekonać PGM, aby staranniej zdiagnozowali problem? Jeśli mam ponieść odpowiedzialność za straty sąsiada, chciałbym mieć pewność, że wynikły rzeczywiście z mojej winy. Wyrządzenie szkody z winy lub bez winy właściciela Podstawę prawną niniejszej opinii stanowią przepisy Kodeksu cywilnego ( W pierwszej kolejności zasadnym jest ustalenie, kiedy nastąpił remont elewacji budynku, a od kiedy u sąsiada pojawiają się plamy. Być może występuje tutaj zbieżność czasowa. Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że zastosowanie w przedmiotowej sprawie ma przepis art. 433 zgodnie z którym „za szkodę wyrządzoną wyrzuceniem, wylaniem lub spadnięciem jakiegokolwiek przedmiotu z pomieszczenia jest odpowiedzialny ten, kto pomieszczenie zajmuje, chyba że szkoda nastąpiła wskutek siły wyższej albo wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą zajmujący pomieszczenie nie ponosi odpowiedzialności i której działaniu nie mógł zapobiec”. W literaturze przedmiotu istnieje jednak rozbieżność, którą wywołało orzeczenie Sądu Najwyższego. Zdaniem Sądu Najwyższego przepis art. 433 nie ma zastosowania do odpowiedzialności za szkodę spowodowaną przelaniem się wody z lokalu na wyższej kondygnacji do lokalu niżej położonego. W tym kierunku wypowiedział się Sąd Najwyższy w uchwale z 12 lutego 1969 r., sygn. III CZP 3/69 oraz w wyroku z 11 października 1980 r., sygn. I CR 295/80, a także w wyroku z 5 marca 2002 r., sygn. I CKN 1156/99. Odmienne stanowisko zajęto w wyroku z 15 września 1959 r., sygn. 4 CR 1071/58. Ten ostatni pogląd, wsparty wykładnią funkcjonalną art. 433 przeważa w literaturze. W literaturze przedmiotu pierwszy pogląd od lat budzi wątpliwości. Rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego nie przecięło sporu wokół tego zagadnienia, a wręcz przeciwnie, biorąc pod uwagę fakt, iż w nauce jest to od wielu lat pogląd mniejszościowy. Zastosowanie znajduje zatem przepis art. 415 zgodnie z którym – kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia. Za szkodę odpowiedzialny jest nie tylko ten, kto ją bezpośrednio wyrządził, lecz także ten, kto inną osobę do wyrządzenia szkody nakłonił albo był jej pomocny, jak również ten, kto świadomie skorzystał z wyrządzonej drugiemu szkody. Nie ma przy tym znaczenie, czy zalanie nastąpiło na skutek samodzielnego Pana działania, czy też innej osoby, albowiem wszystkie osoby, które współuczestniczyły w procederze, który w swej konsekwencji doprowadził do zalania, będą na mocy art. 422 ponosić odpowiedzialność z tego powodu. Innymi słowy, jeżeli do zalania doszło na skutek Pana winy, to odpowiedzialność będzie ponosił Pan. Jeżeli natomiast do zalania doszło na skutek działania sił zewnętrznych, na które nie ma Pan żadnego wpływu, wówczas odpowiedzialność ponosi właściciel budynku. Zobacz również: Zakaz palenia na klatce schodowej we wspólnocie Bezpośrednia szkoda majątkowa W opisanej sytuacji mamy do czynienia ze szkodą majątkową bezpośrednią. Zgodnie z art. 361 zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła. W powyższych granicach, w braku odmiennego przepisu ustawy lub postanowienia umowy, naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł, oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono. Do przesłanek odpowiedzialności deliktowej należą: zdarzenie, z którym system prawny wiąże odpowiedzialność na określonej zasadzie, oraz szkoda i związek przyczynowy między owym zdarzeniem a szkodą. „Bezprawność stanowi przedmiotową cechę czynu sprawcy. Judykatura wskazuje, że bezprawność zachowania polega na przekroczeniu mierników i wzorców wynikających zarówno z wyraźnych przepisów, zwyczajów, utartej praktyki, jak i zasad współżycia społecznego (wyrok SN z dnia 22 września 1986 r., IV CR 279/86, LEX nr 530539). Bezprawność oznacza ujemną ocenę porządku prawnego o zachowaniu się sprawcy szkody. Przy czym zachowaniem bezprawnym będzie zachowanie sprzeciwiające się porządkowi prawnemu jako całości, niezależnie od tego, czy jest ono zawinione, czy też niezawinione (zob. B. Lewaszkiewicz-Petrykowska, Wina lekarza..., s. 121). Bezprawnym zachowaniem się będzie więc takie, które stanowi obiektywne złamanie określonych reguł postępowania, czyli będzie sprzeczne z obowiązującym porządkiem prawnym. Zachodzi pytanie, czy Panu takie zachowanie można przypisać. Pana odpowiedzialność jest ukształtowana na zasadzie winy, a nie ryzyka, a to z kolei powoduje, że podmiot, który będzie dochodził od Pan odszkodowania zmuszony będzie taką winę wykazać. Ubezpieczyciel będzie zatem musiał wykazać Panu winę w bezprawności, by móc skutecznie dochodzić zwrotu wypłaconego odszkodowania. W mojej ocenie ubezpieczyciel nie zdecyduje się na prowadzenie z Panem postępowania, albowiem koszty, które takiemu postępowaniu mogą towarzyszyć, będą bardzo wysokie. W tej sytuacji winien Pan skierować do zarządcy budynku pismo, w którym wskaże Pan na swoje podejrzenia, z jednoczesnym wskazaniem, iż dalsza nienależyta analiza problemu będzie wskazywała, iż to zarządca ponosi odpowiedzialność za zdarzenia powstałe w mieszkaniu sąsiada, z uwagi na brak chęci w kierunku rozwiązania problemu. Zachodzi pytanie – jakie techniki badawcze stosuje zarządca? Proszę o nie w swoim piśmie zapytać Jeśli masz podobny problem prawny, zadaj pytanie naszemu prawnikowi (przygotowujemy też pisma) w formularzu poniżej ▼▼▼ O szczegółach dalszego postępowania będzie w kolejnym rozdziale. Obecnie w Polsce nie ma ustawy, która zabrania palenia na balkonie należącym do prywatnego mieszkania. Z uwagi na charakter prywatny balkonu, jego właściciel może praktycznie robić, co chce (z wyjątkiem czynności niebezpiecznych dla otoczenia). Jedynym aktem, który w
Zakaz palenia. Od miesiąca obowiązuje nowelizacja ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych, która wprowadza zakaz palenia w miejscach gdzie można palić?Chociaż zakaz palenia w miejscach publicznych jest dotkliwy dla palaczy, z obserwacji wynika, że posłusznie stosują się oni do przepisów. A te są bardzo Od 15 listopada zakaz palenia w miejscach publicznych w całej PolsceZAKAZ PALENIAPo wprowadzeniu nowych przepisów palacze nie mogą palić papierosów przede wszystkim w szkołach, uczelniach i szpitalach czy przychodniach zdrowia. Zakaz ten dotyczy także terenu wokół tych jest też zabronione w zakładach pracy, obiektach kultury i wypoczynku publicznego użytku, lokalach gastronomiczno-rozrywkowych, chyba że właściciel lokalu otworzy restaurację z co najmniej dwiema salami. Jedno pomieszczenie będzie wówczas dla osób niepalących, drugie dla liście miejsc zakazanych dla palaczy są dworce kolejowe, autobusowe i lotnicze, przystanki komunikacji publicznej, chociaż do tej pory nie wiadomo, gdzie kończy się teren przystanku autobusowego, bo nikt tego w ustawie nie samo trzeba bezwzględnie powstrzymać się od palenia w obiektach sportowych, miejscach zabaw dla dzieci oraz w innych pomieszczeniach dostępnych do użytku publicznego. Nie zapalimy też w pociągu, autobusie, taksówce, samochodzie służbowym, w restauracji czy klubie nocnym, chyba że są tam specjalnie wydzielone i oznakowane pomieszczenia tylko dla osób PALIĆBez obawy o ukaranie mandatem w wysokości 500 złotych można za to palić w palarniach na terenie zakładu pracy, hotelu czy akademika, na parkingach, na zewnątrz centrum handlowego, na klatce schodowej w bloku czy nawet w windzie, z tym jednak należy uważać, bo wspólnota mieszkaniowa może się o zakaz palenia w tych miejscach postarać i palacze będą musieli się temu zakazowi CZY UPOMNIENIE?Jakie kary grożą za złamanie nowego, restrykcyjnego prawa? Może to być upomnienie albo mandat w wysokości od 20 do nawet 500 złotych. Straż Miejska zgodnie z nowymi przepisami na razie w ogóle nie ma uprawnień, żeby kogokolwiek karać za palenie w miejscu publicznym. Ale nawet jak przepisy będą doprecyzowane i Straż Miejska dostanie takie uprawnienia, ewentualna kara zostanie poprzedzona
Podział taki możliwy będzie jednakże tylko wtedy, gdy istnieje, bądź zostanie wykonana ściana dzieląca budynek na dwie niezależne części (vide: uchw. SN z 15.12.1969 r., III CZP 12/69). Podział fizyczny jednego budynku jest bowiem – co do zasady – możliwy (vide: uchw. SN z 14.07.2006 r., III CZP 53/06). Pani Marta mieszka w bloku. – Sąsiedzi to nałogowi palacze, którzy wychodzą na dymka na balkon lub na klatkę schodową. Prośby i rozmowy nie przyniosły rezultatów. Jak mam ich zmusić, by przestali to robić? Na jakie przepisy mogłabym się powołać? – pyta czytelniczka. Choć sąsiedzi palacze mogą być uciążliwi, to ustawa zakazująca palenia w miejscach publicznych nie mówi nic o balkonach. A skoro zakazu nie ma, wiele zależy od dobrej woli lokatorów mieszkania, do którego należy balkon. Można jeszcze sprawdzić, czy wspólnota mieszkaniowa lub spółdzielnia, do której należy blok, nie zakazuje palenia na balkonach – jako mogącego przeszkadzać sąsiadom – w regulaminie. Coraz częściej administratorzy stosują takie zakazy. Ale nawet jeśli taki zapis znajdzie się w regulaminie, to osobie, która go łamie, nie grozi kara. Straż miejska i policja nie mogą nałożyć nawet mandatu, gdyż palenie na balkonie nie jest ani przestępstwem, ani wykroczeniem. Karę musiałby zapłacić mieszkaniec wspólnoty, która przewiduje sankcje w regulaminie – co się zdarza rzadko. W walce z palaczami pani Marta może wystąpić na drogę sądową. Kodeks cywilny nakazuje właścicielowi nieruchomości powstrzymanie się od działań, które mogą zakłócać korzystanie z sąsiednich nieruchomości ponad przeciętną miarę, wynikającą z jej przeznaczenia. Nasza czytelniczka może próbować udowodnić przed sądem, że docierający do niej dym papierosowy to niedozwolona immisja, która narusza jej dobra osobiste. Wówczas sąd może ukarać palaczy. W praktyce jednak wkraczanie na drogę sądową może nie przynieść spodziewanego rezultatu. Balkon, zależnie od interpretacji przepisów, jest albo nie jest częścią wspólną budynku mieszkalnego. Jeśli sąd stwierdzi, że jest on częścią lokalu mieszkalnego, to o możliwości palenia decyduje sam właściciel. Jeśli chodzi o palenie na klatce schodowej, niektóre wspólnoty i spółdzielnie traktują ją jako miejsce dostępne dla wszystkich, a w nich palenia zabrania prawo. Jednak w ustawie nie wymienia się klatek schodowych jako miejsc publicznych, nie są bowiem dostępne dla ogółu społeczeństwa, a jedynie dla pewnej grupy. Do takiej interpretacji przychylają się też strażnicy miejscy, którzy często pouczają palaczy, mandatów jednak wystawić nie mogą. Art. 5 ustawy z 9 listopada 1995 r. o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych ( z 1996 r. nr 10, poz. 55 ze zm.). Art. 144 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny ( nr 16, poz. 93 ze zm.). Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL Kup licencję

Problem palenia na balkonach nasila się wraz z nadejściem wiosny i wzrostem temperatury. - Nie po to otwieram okno, żeby wąchać smród palonych przez sąsiadów papierosów. Najwyższy czas zakazać palenia na balkonach, bo cierpią na tym także ci, którzy mieli wystarczająco siły, by oprzeć się niezdrowemu nałogowi - pisze nasz

palenie na balkonie klatce schodowej Jak brzmi znane przysłowie – wolność Tomku w swoim domku. Zgodnie z nim, póki co nikt nie może zabronić palenia tytoniu we własnym mieszkaniu, do którego właściciel posiada prawo własności. Czy można jednak palić tytoń na balkonie lub klatce schodowej? W tym zakresie są zaskakująco różne poglądy, które postaram się przedstawić w tym artykule. Palenie papierosów na balkonie – czasem dozwolone, czasem nie O tym czy można palić na balkonie decyduje to czy balkon stanowi pomieszczenie przynależne do danego lokalu, czy też jest częścią wspólną. W doktrynie prawnej istnieje w tym zakresie spory spór, który nie znalazł jednoznacznego rozstrzygnięcia. W drodze kompromisu uznano, że o ile balkon służy tylko właścicielom lokalu, do którego przynależy to nie należy on do części wspólnej. Jeśli zaś balkon pełni szersze funkcje, np. jest wyróżniającą częścią elewacji to taki balkon może stanowić część wspólną. Członkowie wspólnoty mieszkaniowej, którzy są właścicielami lokali, do których przynależy balkon do wyłącznego użytku (a zatem balkon nie jest częścią wspólną) mogą w sposób nieograniczony korzystać z niego, a co za tym idzie, również palić tytoń. Regulamin wspólnoty ani spółdzielni nie może im także zakazywać palenia papierosów na prywatnym balkonie. Inaczej sytuacja wygląda w przypadku, gdy balkon jest częścią wspólną nieruchomości. Regulamin wspólnoty mieszkaniowej albo podjęcie uchwały zakazującej palenia w częściach wspólnych nieruchomości może zakazywać członkom wspólnoty oraz ich gościom i innym osobom przebywających na terenie wspólnoty palenia tytoniu. palenie na balkonie klatce schodowej Palenie papierosów na loggi – zawsze dozwolone Sprawa palenia na loggi nie jest już tak skomplikowana. Według utrwalonego poglądu, właściwie niekwestionowanego, loggia wchodzi w skład odrębnego lokalu, gdyż nie wykracza poza obręb budynku i tworzy rodzaj niedomkniętego pomieszczenia. Zatem palenie papierosów w loggii, która wchodzi w skład lokalu będzie dozwolone. palenie na balkonie klatce schodowej Palenie papierosów na klace schodowej – czasem dozwolone, czasem nie Jeśli chodzi o klatkę schodową to trzeba po pierwsze wskazać, że w budynkach wielorodzinnych nie obowiązuje zakaz ustawowy palenia papierosów. Klatka schodowa w budynku wielorodzinnym w żaden sposób nie może być także zakwalifikowana do przestrzeni publicznej, choć służy wielu osobom. Budynek mieszkalny nie jest bowiem budynkiem użyteczności publicznej, a tylko taki może zawierać przestrzeń publiczną. Jeśli zatem nie zrobiono nic, żeby zakazać palenia na klatkach schodowych, właściwie można to legalnie robić. Trzeba jednak pamiętać, że w budynkach wielorodzinnych, w których funkcjonują wspólnoty mieszkaniowe właściciele mogą wprowadzić zakaz palenia tytoniu w częściach wspólnych za pomocą stosownej uchwały lub Regulaminu porządku domowego. Jeśli taki dokument obowiązuje palenie będzie zabronione.
Wracając do pytania: Czy wspólnota może zakazać palenia na klatce? Tak, co do zasady wspólnota mieszkaniowa może wskazać takie zakazy w regulaminie. Jeśli dana osoba łamie regulamin, to wspólnota może jej zwrócić na to uwagę, np. pisemnie.
Papierosy na balkonie nie są zakazane, ale za palenie można dostać mandat - Sąsiad palacz to najgorsze, co może się człowiekowi przytrafić — mówi 40-letni pan Artur. - Gdyby sam kisił się w tym smrodzie, to jego sprawa, jego zdrowie. Co innego, jeżeli zapalić wychodzi na balkon czy do okna. Wówczas ten cały dym leci do mnie. I chociaż mam duży, ładny balkon, to nie da się z niego korzystać, bo śmierdzi. Co więcej, ten duszący zapaszek wpada też przez okna do mojego mieszkania i dzieci to wdychają — mężczyzna nie kryje irytacji. - Jedyne rozwiązanie, to po prostu przestać korzystać z okien i balkonu. Wtedy jest duszno, ale przynajmniej nikt nie truje nas nikotyną. Tylko dlaczego to ja mam się poświęcać i rezygnować z normalnego użytkowania mieszkania? - pyta pan Artur. - To skandal, żeby dzieci nie mogły bawić się w ładną pogodę na balkonie, bo sąsiad śmierdziel z mieszkania obok zatruwa powietrze — denerwuje się. Dalszy ciąg artykułu znajduje się pod materiałem wideo Polecamy: Czy powinno się zakazać palenia papierosów na balkonach? Ankieta podzieliła sąsiadów Po drugiej stronie barykady stoi pani Monika, która jest palaczką i nie wyobraża sobie, żeby ktoś zakazał jej papierosów na własnym balkonie. - Ja rozumiem, że palenie to nic dobrego, ale bez przesady. Nie róbcie z nas najgorszych — apeluje kobieta. - Wprowadzając się do bloku, trzeba się liczyć z tym, że mieszkają tak różni ludzie. Jedni mają małe dzieci, które płaczą w nocy i biegają w dzień. Inni mają psy. A starsi ludzie niedosłyszą i puszczają telewizor na full. Ktoś inny czasami zrobi imprezę lub remont. Trzeba się do tego przyzwyczaić — wylicza. - Palę na balkonie, bo mam balkon i mam takie prawo. Przecież to świeże powietrze i zaraz ten dym rozwiewa, nie przesadzajmy. Co innego, jak ktoś kopci na klatce schodowej. Tego też nie popieram. Ale w oknie czy na balkonie to jak najbardziej — mówi. Temat palaczy na balkonach od dawna budzi skrajne emocje. A jak wygląda to od strony prawnej? Otóż w polskim prawie nie ma zakazu palenia na balkonach, aczkolwiek punkt taki może zostać umieszczony w regulaminie wspólnoty mieszkaniowej. Trzeba zaznaczyć, że za złamanie takiego zakazu wspólnota nie może stosować kar pieniężnych. Mandat więc nam nie grozi. Co nie znaczy, że taki regulamin można bagatelizować. Ustawa o własności lokali daje członkom wspólnoty mieszkaniowej możliwość eksmisji uciążliwego lokatora. Chodzi tutaj np. o osoby, które nagminnie zakłócają spokój, stwarzają zagrożenie dla innych i uniemożliwiają normalne funkcjonowanie. Czy palenie na balkonie można uznać za takie zachowanie? To już zależy od wspólnoty. Eksmisja właściciela wcale nie jest jednak taka prosta. Konieczne jest wstąpienie na drogę sądową, a sądy traktują tę drogą jako ostateczność. W praktyce prawdopodobieństwo, by ktoś stracił mieszkanie, bo lubi sobie zapalić papierosa na balkonie czy w oknie, nie jest zbyt duże. Jak już wcześniej wspomnieliśmy, polskie prawo nie zabrania palenia na balkonach. Ukarani możemy zostać jednak za wyrzucanie niedopałków czy popiołu przez balkon lub na taras sąsiada. Grozi nam za to mandat w wysokości 500 zł. Ukarani możemy zostać także za stwarzanie zagrożenia pożarowego. Palenie na balkonie zachowaniem ostrożności jest więc legalne, ale wciąż może być bardzo uciążliwe dla pozostałych lokatorów. Warto mieć to na uwadze, że nasz dym często trafia do sąsiadów, którzy wcale nie mają ochoty go wdychać. Przeczytaj też: Czego nie wolno robić na plaży? Za to grozi mandat Podziel się swoją opinią. Wybrane maile opublikujemy. Napisz: @ Co się dzieje z twoim ciałem, gdy przestajesz palić papierosy?

Palenie papierosów na klatkach a ustawa. Mam pytanie w związku z ustawą o paleniu ( niepaleniu) w miejscach publicznych. Jak to się ma do palenia na klatce schodowej, mój sąsiad pali właśnie na klatce i to chyba jakiś najgorszy sort, czuć aż u mnie w przedpokoju, a jak się wychodzi z domu, to na wdechu, taki syf.

Pamiętajmy o zakazie składowania przedmiotów w ciągach komunikacyjnych oraz garażach! Codziennie jesteśmy bombardowani informacjami na temat koronawirusa. Dziś jednak chcielibyśmy zwrócić Państwa uwagę na zasady bezpieczeństwa przeciwpożarowego. Są to kwestie, po których często zapominamy lub je lekceważymy. Z powodu braku miejsca w naszych mieszkaniach lub ze względu na brak komórki lokatorskiej jesteśmy czasem zmuszeni do przechowywania różnych naszych sprzętów i przedmiotów w miejscach do tego nie przeznaczonych. Pamiętajmy jednak, że w sytuacji pożaru stanowią one zagrożenie dla naszego zdrowia i życia, ponieważ mogą utrudnić akcję ratunkową oraz przyspieszyć rozprzestrzenianie się ognia. Dla wspólnego bezpieczeństwa pamiętajmy o bezwzględnym zakazie składowania tych przedmiotów w ciągach komunikacyjnych oraz garażach. Nie traktujmy miejsca na korytarzu obok naszych drzwi jak magazynu. Rodzina uwięziona na balkonie O tym jak tragiczne mogą być skutki nieprzestrzegania przepisów pożarowych przekonała się rodzina mieszkająca w jednym z bloków na Ursynowie. W bloku przy ul. Koński Jar doszło do pożaru, pod czas którego zapaliły się rzeczy przechowywane na klatce schodowej. W środę (25 marca) tuż przed godziną 0 nad ranem straż pożarna otrzymała wezwanie do pożaru mieszkania. Z okien klatki schodowej bloku wychodziły płomienie. Na jednym z balkonów stała czteroosobowa rodzina, której ogień odciął drogę ucieczki. Pożar rozwinął się w przestrzeni wspólnej, przed wejściem do mieszkań, gdzie składowano między innymi meble drewniane, szafki, obrazy i kwiaty. Przestrzeń była okratowana, co sprawiło, że ewakuacja była niemal niemożliwa. Na szczęście nikomu nic się nie stało i uwięzionych na balkonie ludzi ewakuowano po ugaszeniu pożaru na klatce schodowej i w środku mieszkania. Jak się okazało na korytarzu lokatorzy urządzili “salonik dla palaczy”. Stała tam wersalka, szafki drewniane, kartony i kwiaty. Zdaniem policja oraz spółdzielni do zaprószenia ognia mogło dojść przez pozostawienie niedopałka papierosa. Zasady użytkowania korytarzy, klatek schodowych, garaży i piwnic Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia r. w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków, innych obiektów budowlanych i terenów: surowo zabronione jest składowanie materiałów palnych na klatkach schodowych i korytarzach – drogach komunikacji ogólnej służących ewakuacji lub umieszczanie przedmiotów na tych drogach w sposób zmniejszający ich szerokość albo wysokość poniżej wymaganych wartości określonych w przepisach techniczno-budowlanych (dotyczy to także elementów wystroju wnętrz, instalacji i urządzeń), na korytarzach i klatkach schodowych nie mogą znajdować się żadne przedmioty, które mogą stanowić utrudnienie podczas ewentualnej akcji gaśniczej i ratunkowej, bezwzględnie zabronione jest przechowywanie materiałów niebezpiecznych pożarowo w pomieszczeniach piwnicznych, na poddaszach i strychach, w obrębie klatek schodowych i korytarzy oraz w innych pomieszczeniach ogólnie dostępnych, jak również na tarasach, balkonach i loggiach. W Rozporządzeniu Ministra Infrastruktury z dnia r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie wskazano: garaż powinien służyć wyłącznie do przechowywania pojazdów mechanicznych i bieżącej niezawodowej obsługi samochodów osobowych, garaż nie służy do magazynowania różnego rodzaju przedmiotów czy materiałów, niedozwolone jest także składowanie materiałów palnych i łatwopalnych, takich jak paliwo, oleje, farby, opakowania, kartony, koce, papier, tkaniny oraz meble, płyty drewnopochodne w sposób wolnostojący lub w tzw. „box-ach” Konsekwencje nieprzestrzegania przepisów przeciwpożarowych Niestosowanie się do przepisów przeciwpożarowych wiąże się z konsekwencjami prawnymi. Nieprzestrzeganie przepisów o zakazie składowania przedmiotów mogących utrudnić akcję ratunkową i gaśniczą może wiązać się z mandatami karnymi w wysokości do 500 złotych. W przypadku niezastosowania się do przepisów właściciele ponoszą pełną odpowiedzialność za ewentualne szkody, jakie mogą powstać w wyniku spowodowanego zagrożenia pożarowego. W przypadku składowania przedmiotów w miejscach niedozwolonych Zarządca obiektu ma on obowiązek zgłosić ten fakt do Komendy Miejskiej PSP. Przestrzeganie przepisów pozwoli uniknąć niepotrzebnych sytuacji konfliktowych i zapewni schludny wygląd klatek schodowych oraz innych części wspólnych. Podstawa prawna Ustawa O Ochronie Przeciwpożarowej z dnia tekst jednolity z dnia Dz. U. Nr 178, poz. 1380 ) Ustawa z dnia 24 sierpnia 1991r. o ochronie przeciwpożarowej (Dz. U. z 2009r. Nr 178 poz. 1380 tekst jednolity z późn. zm.) Ustawa z dnia 7 lipca 1994 r. Prawo budowlane (Dz. U. z 2010 r., Nr 243, poz. 1623 z późn. zm.), Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (Dz. U. Nr 75 z 2002 roku, poz. 690 z poźn. zm.) Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 7 czerwca 2010 roku w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków, innych obiektów budowlanych i terenów (Dz. U. Nr 109, poz. 719) , Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 24 lipca 2009 roku w sprawie przeciwpożarowego zaopatrzenia w wodę oraz dróg pożarowych (Dz. U. Nr 124, poz. 1030) Inne przepisy i normy dotyczące ochrony przeciwpożarowej. Źródła: W celu uzyskania informacji na temat poprawy bezpieczeństwa przeciwpożarowego i rozwiązań zwiększających komfort życia Mieszkańców Wspólnot skontaktuj się z naszym ekspertem Arkadiuszem Gralą, Zarządcą Nieruchomości GRUPA AD-BUD, tel. (22) 412 08 00, 502 645 220 | e-mail: arkadiuszgrala@ Arkadiusz Grala Zarządca Nieruchomości nr 12290

Wspólnota mieszkaniowa jest odpowiedzialna za stan techniczny gazomierzy i tylko jej nadzór budowlany może nakazać przeniesienie liczników na klatce schodowej. Aktualizacja: 04.04.2014 11:00
Witam Czy wspólnota może nie posiadać regulaminu porządku domowego? Do tej pory mnie to nie interesowało, bo mieszkali tu ludzie na wysokim poziomie i sami starali się nie utrudniać życia innym. Ale zaczęli wprowadzać się nowi mieszkańcy, którzy zaczęli uprzykrzać innym życie o każdej porze dnia i nocy. Dołączyły się złośliwości, bo jak jeden zaczął wbijać gwoździe o 21, to inny o 22 zaczynał wiercić, a kolejny o północy przestawiać meble. Tak samo z muzyką. Na upomnienia odpowiadali, że w swoim mieszkaniu mogą robić co chcą, poza tym jak ktoś mu zakłóca spokój to on też innym nie da spokoju. Dodatkowo zszokowało nas podejście zarządcy, który stwierdził, że będąc właścicielem mieszkania można w nim robić co się tylko podoba a inni mieszkańcy nie powinni się do tego wtrącać. Można wzywać policje lub straż miejską, ale przy takim podejściu może być później jeszcze gorzej. Jak to właściwie jest z tym regulaminem wspólnot? Wiem, że inne wspólnoty posiadają takie regulaminy i zwracając się do zarządcy z jakimś problemem jest on zwykle rozwiązywany. Czy my możemy coś zrobić, aby tu normalnie funkcjonować? Zwracanie uwagi nic nie daje, bo nie ma nawet się do czego odwołać. Sąsiedzi wykorzystują fakt braku regulaminu, a dodatkowo są utwierdzani przez zarząd w przekonaniu, że mogą robić co tylko chcą. Dziękuję z góry za odpowiedź.
zakaz palenia na klatce schodowej we wspólnocie

RE: Zakaz palenia - a co z chodnikiem? Można jeżeli znajduje sie poza: 1) na terenie zakładów opieki zdrowotnej i w pomieszczeniach innych. obiektów, w których są udzielane świadczenia zdrowotne, 2) na terenie jednostek organizacyjnych systemu oświaty, o których. mowa w przepisach o systemie oświaty, oraz jednostek organizacyjnych.

Odp.: Zajmowanie klatki schodowej a przepisy p-poż. Niestety pozostawianie na klatkach schodowych wózków,rowerów itd.pomimo istnienia takich pomieszczeń jak wózkownie jest powszechnie znane.Ludzie nie rozumieją,że w przypadku powstaniu pożaru elementy te skutecznie opóźnią ewakuacje. U mnie zwracanie właścicielom wózków uwagi
Kiedy podczas remontu w mieszkaniu lokator doprowadzi też do zabrudzenia na klatce schodowej (np. podczas wymiany drzwi czy wynoszenia gruzu), powinien sam posprzątać taki bałagan. Podobnie kwestia wygląda, gdy wynoszone są śmieci i część odpadków wysypie się na schodach albo gdy coś wyleje się na klatce – również „sprawca
Pytam ponieważ sprawa mnie dotyczy i już nie można nigdzie zapalić. Ok, rozumiem na klatce schodowej to zrozumiałe, w piwnicy również mogę się zgodzić, na balkonie już sprawa dyskusyjna, bo jak ktoś ma prywatne mieszkanie to powinien móc zapalić na balkonie swojego mieszkania.
W Polsce obowiązuje zakaz palenia tytoniu w miejscach pracy, jednakże istnieją wyjątki dla specjalnych pomieszczeń dla palaczy. Wyposażenie takiego pomieszczenia musi spełniać szereg wymogów, w tym dobrą wentylację i wyraźne oznaczenie. Mimo istnienia palarni w miejscach pracy, badania wykazały, że tylko 25% palaczy korzysta z
Co można zrobić, aby wyegzekwować na sąsiedzie niepalenie papierosów na klatce ? W budynku mieszkalnym na klatce schodowej jeden z lokatorów urządził sobie palarnię papierosów. Regulamin porządku domowego nie przewiduje zakazu palenia na klatkach schodowych ograniczając się jedynie do zakazu palenia w windzie.
Wiedziałeś, że..aby wprowadzić zakaz palenia na klatkach schodowych w budynkach wspólnoty mieszkaniowej, lub spółdzielni, które są własnością prywatną wystarczy, że decyzję o zakazie wprowadzi
Informacje o TABLICZKA - ZAKAZ PALENIA NA KLATCE SCHODOWEJ - 7974993483 w archiwum Allegro. Data zakończenia 2019-05-10 - cena 6,95 zł
W naszej wspolnocie zamienilismy oswietlenie na ledowe z czujnikami. Działa to swietnie , pod warunkiem że domorośli majstrowie nie grzebia przy ustawieniach czujników . Jeśli można coś doradzic to zainstalucie takie lampy w których nie ma dostepu do ustawień czujnikow. Koszty spadły do 20 % opłat wcześniejszych.
D1Xjr.